|
Zaneta1988 - 2007-09-26, 12:27 Długo byłam z chłopcem..... Nie jednokrotnie on mnie olewał, nie dbał, nigdzie nigdy nie zabierał. Mimo to ja go kochałam, w końcu zaakceptował we mnie wszystkie wady i ja w nim również, przez trzy lata spotykaliśmy się niemal codziennie. Bez większych namiętności nigdy nie był osobą okazującą uczucia publicznie. Ja szcerze mówiąc mam w nosie ludzi i co o mnie myślą.... NA pocałunki zawsze przychodziła pora w domu u mnie wtych samych okolicznościach, nie narzekałam on zaczął mi szeptać miłe słówka i zauważyłam że w końcu przywiązał się do mnie tak jak tego oczekiwałam. Jednak w naszym związku panowała wyłącznie monotonnia zawsze to samo. Ja jestem osobą spontaniczną w końcu coś we mnie pękło. Nie wiem totalnie co mam robić, zauważyłam ze nie pociąga mnie już jego dotyk, nie chce siedziec z nim wdomu wolę isc gdzies ( niestety on nie chce) Nie chce się całować, całuję się ale jak z przyjacielem, zrobiłam sobie z nim krótką przerwe od spotykania bo mu powiedziałam że mi na nim zależy ale pogubiłam się, niestety przerwa zakonczyła się szybciej bo przymusił mnie do tego... BArdzo mi na nim zależy ale wykonczyłam sie monotonnia, spotkania nie przynosza mi radosci, chyba ze sa to tylko rozmowy rozmiawac moge z nim dlugoooo..... przebywac rownież ale bez zadnych fizycznych dodatkow. NIe wiem czy miłosc sie wypalila? Czy jestem zmeczona monotonia? Probowalam mu wytlumaczyc zebysmy czasem gdzies wyszli zrobili cos, niestety nic...:/ RaynoR - 2007-09-26, 13:08 Z tego co piszesz widze ze temu chlopakowi chodzi glownie tylko o jedno... o sex. Jak ma lenia w dupie i prosby nie dzialaja to musisz przejsc na ciezsze srodki... oczywiscie stawianie ultimatum to ostateczna sprawa. Sadze ze Ci to przeszlo bo ta wasza milosc sie Wam psuje... ciagle to samo, nie chce tu brzydko mowic jak takie traktowanie sie nazywa... Spacery wspolne i wyjscia gdzies powinny byc czeste...tym bardziej ze widzicie sie codziennie! Licze ze jednak Wam sie uda to wszystko podreperowac na lepsze... zwazajac na to ze masz duza cierpliwosc i mocne uczucia... Rivenris - 2007-09-26, 14:56 Powiedz mu wprost co czujesz i zaznacz, że to prowadzi do zakończenia związku, a nie wiadomo jak potem będzie z przyjaźnią, bo jestem idealnym przykładem na to, że chęci obu stron nie zawsze wystarczą, żeby pozostać potem w przyjaźni... Ja nie byłbym w stanie odmówić dziewczynie jakiegoś wyjścia, zabawy... To jak bardzo on zwraca na to uwagę świadczy o tym jak bardzo zależy mu na Tobie... Nie chcę oceniać, bo nie znam zni jego, ani Ciebie, ani tym bardziej was jako związek, ale z tego co mówisz, to on podchodzi do tego trochę egoistycznie. Naprawdę pogadaj z nim szczerze i powiedz co czujesz, bo tak jak jest nie będzie Ci nigdy dobrze, a on do takiego właśnie "nijakiego" stylu związku dąży... Zaneta1988 - 2007-09-26, 17:17 Problem polega na tym że nie wiem jak sie zabrac do tego zeby z nim pogadac,bo rozmawialam nie raz a on uwaza ze ja od jakiegos czasu zaczelam wymyslac....:/ Ehh no wczesniej bylam wtak slepej fazie zakochania ze było mi obojetne co moglabym w klatce z nim 36 miesiecy siedziec i byłoby ok. Owszem czasem zdarzało mi sie narzekac, ale mimo to to go kochalam.... Nie wiem czym jest spowodowane moje zachowanie czy zmeczeniem że musze w takim zwiazku byc czy może to jest poprostu wina hormonów. Pierwsza faza sie skonczyla zaczela sie druga, stabilizacji może nie jestem gotowa?:/ Jak wy mieliscie??? ZWykle konczy sie tak, czy zalezy od zwiazku i partnerów? xavras - 2007-09-26, 17:37 Pierwszy etap namiętności zawsze kiedyś się kończy. Wtedy, aby związek się nie rozpadł, trzeba ustalić jakieś wspólne zasady, czy coś w tym stylu, by żyło Wam się dobrze. Takie jest moje zdanie. RaynoR - 2007-09-26, 19:36 xavras i zdanie masz dobre...tylko widzisz tak jak pisze Żaneta... koleś jakoś nie jest skory do rozmowy... ciężko mi coś poradzić bo tego problemu nie mam. "Wymyślać"? To powiedz mu ku***, że skoro ON nie potrafi nic nowego wymyśleć to Ty musisz to robić za niego!- Możesz to powiedzieć spokojnie:P Albo w jakiś inny sposób...ale sądzę, że tym sposobem łatwiej sprawdzisz czy mu zależy na Tobie/ Na Was...czy może tylko na tym co już powiedziałem... Życzę wszystkiego dobrego i uważaj by nie zrobić czegoś czego później możesz żałować... Fantasia - 2007-09-26, 22:00 Jeśli 88 to twój rok urodzenia (?) i jesteś z nim 3 lata to po tym jak z nim porozmawiasz (bo to powinno być teraz pierwsze i najważniejsze! szczera długa rozmowa, tak jak nam to mówisz...)myślę, że nie powinnaś się bać spróbować czegoś nowego. Związek to zwyczajnie sztuka kompromisu i masz prawo oczekiwać od niego by troszczył się o ciebie i dbał o twoje potrzeby. Wyjście do kina na spacer itp. jeszcze nikomu nie zaszkodziło. Jeśli nie to cóż.. po co masz się dusić w związku który nie daje Ci satysfakcji? Jakby rozmowa nie poskutkowała ja dałabym sobie spokój. RaynoR - 2007-09-26, 22:08 No nie wiem... z tego pierwszego postu tak nie wynika. Myślę, że wykazuje trochę niezdrowego egoizmu i ma inny, bardziej spokojny charakter. Tak to ja po prostu widzę... nie ma chęci by podnieść dupę z kanapy... ale jak sex to sam wyskakuje z inicjatywą... Czujesz nutkę podejrzeń? Fantasia - 2007-09-26, 22:15 Nie znam dokładnie sytuacji nie chcę oceniać, zresztą wydaje mi się, że to nie są nasze sprawy i nie po to ten temat. A co do przyjaźni to cóż... przyjaciel też musi dbać o Twoje dobro, przyjaźń to też jakieś poświęcenia dla drugiej osoby, to tez kompromis, chyba trzeba do tego dorosnąć i wyjść poza ramy tego ciągłego: "ja, ja, ja" RaynoR - 2007-09-26, 22:35 Owszem nie nasza sprawa, po prostu rzucam coś do myślenia...żebyś go Żaneta sprawdziła, spróbuj do niego dotrzeć... Jak nie pójdzie żadnym sposobem...pozostaje ultimatum (tylko wtedy trzeba być pewnym tego co się robi i później nie będzie się tego żałowało)... Uczucie w Tobie prawie zgasło dlatego że nie jest pielęgnowane...ktoś już to chyba pisał?... Ty masz po prostu cierpliwość... za co Cię podziwiam... koleś powinien być dumny...a "baran" (sorry za wyrażenie, ale on się tak zachowuje) tego nie docenia... Zaneta1988 - 2007-09-26, 23:56 No poprostu niemozliwe, akurat dzisiaj kiedy straciłam juz wszelka nadzieje.... STwierdziłam że tak dalej być nie może... powiedzialam mu pierw wszystko co myśle ostatni raz na co uzyskalam odpowiedzi: ze on czuje sie szykanowany przeze mnie ( ale coz skoro dla kogos spacer ot cos wielkiego pomyslalam i zerwalismy) Podalismy sobie dlonie troche sie poplakalam bo przywiazalam sie ogromnie do niego... poszlam do domu..... mówie: ide do kumpeli wyszlam z domu (kumpela w jego bloku mieszka) ide ide.. PATRZE ON!!!! i Co? Nigdy w zyciu bym sie nie spodziewala takiego zwrotu wydarzen RZUCIŁ SIE NA MNIE i zaczał przepraszac ze mnie kocha i całować jak kiedyś....spontanicznie i to jak olal przechodnich masakra, dawno nie trzymał mnie na biodrach i tak nie całowal....:D!!!!! Od roku nie czułam takiego przypływu namietnosci w tym zwiazku.:D A szcerze, to juz naprwade sadzilam ze we mnie nie obudzi sie nic. Widac nie chodzi o kwiaty nie chodzi o spacery, kino i inne pierdoly Chodzi tylko O to "coś" RaynoR - 2007-09-27, 09:33 No widzisz:) Czyli jednak ocknal sie...ale zobacz co musialo sie wydarzyc zeby ten rozum odpalil u niego... ale bardzo dobrze ze skonczylo sie tak jak bys naprawde chciala:) i wazne ze odzyskalas to cos...owszem, jedno wyjscie mogloby nie wiele zmienic bo mogloby byc po prostu z laski, ale po tym co zrobilas, on zrozumial co traci... Gratuluje i zycze szczescia w kontynuacji zwiazku:) Fantasia - 2007-09-27, 10:49 Widac nie chodzi o kwiaty nie chodzi o spacery, kino i inne pierdoly Chodzi tylko O to "coś" I po jednej sytuacji kiedy się nagle obudził bo już mógł Cię stracić uważasz, że to coś jest? Ja byłabym na twoim miejscu ostrożna... to wszystko dopiero czas pokaże czy on wyciągnie z tego co było jakiekolwiek wnioski i zacznie myśleć nie tylko o swoich potrzebach. Ze jest mu przykro i nie chce Cię stracić nie oznacza, że się poprawi a przecież o to Ci chodzi. Choć mam nadzieję, że właśnie tak będzie. RaynoR - 2007-09-27, 11:27 masz racje...ale badzmy dobrej mysli:) niech im sie poszczesci:) Zaneta1988 - 2007-09-28, 00:42 Macie racje wczoraj pisalam wszystko pod wplywem emocji a dla mnie dzisiejszy dzien to jzu nie to samo co wczorajszy....EHh dziwnie reaguje i dziwnie sie ztym wszystkim czuje.... JA to nawet nie wiem czy mi sie chce sprawdzac czy on sie bedzie starał. SAMa nie wiem czego chce przezywam dziwny kryzys uczuciowy , albo to ten okres 20 na karku ... Pozdrawiam wAS wszystkich RaynoR - 2007-09-28, 09:47 O kurde no wiesz co:P Poczekaj co czas pokaze... a juz mieliscie chociaz jakies wyjscie? Wyjasniliscie sobie pare spraw ale teraz powinniscie wprowadzic w zycie wyciagniete wnioski...daj mu chwile- moze planuje niespodzianke? A moze nie...jak stwierdzisz ze za dlugo czekasz to ... albo sie upomnij albo juz nie wybaczaj... Rivenris - 2007-09-28, 15:08 Dokładnie... Pokaż mu, że to nie jest Twój chwilowy kaprys (co mógł tak odebrać), a coś, co jest dla Ciebie bardzo ważne Jeżeli zrozumie ile to dla Ciebie znaczy, to jeżeli tylko Cię kocha, na pewno się przełamie dla Ciebie Zaneta1988 - 2007-10-21, 17:32 nO i fakt niespodzianka była nawet się starał przez 2 tyg potem już mu się nawet niepodal bloku do sklepu iść nie chciało bo daleko, jak to mówi; chciałby sobie odpocząć i czy nie możemy iść się przytulić i pooglądać tv zamiast łazić. NO i w sumie jakoś to było bo szkoła wiadomo też nie jestem aż taka skora do biegania wszędzie ale nooo:/ ile można spotkałam się z kolegą do którego coś tam czuję, zupełnie jest inaczej totalnie..... nie potrafię zerwać z moim facetem bo sie boje, zależy mi mimo wszystko na nim albo jestem do niego przyzwyczajona... Mecze się ale jednocześnie nie umiem sie uwolnić:( EDIT by Mószka/: proszę o używanie polskich znaków!! I używaj więcej znaków interpunkcyjnych, bo ciężko zrozumieć taką wypowiedź... RaynoR - 2007-10-21, 19:46 No i ch*j nie xD Twój facet zamienia się w zrzędliwego starucha, któremu w ciągu dnia w głowie: Kobieto przynieś mi z lodówki piwo! Podaj pilota i jak chcesz tu siedzieć to morda w kubeł! a w nocy albo zleje, że w ogóle obok niego jesteś albo będzie miał zapał na Ciebie (w lepszym wypadku)<- smutna rzeczywistość dosyć często się objawiająca... Nie no dobra- do rzeczy Chodziliście gdzieś CODZIENNIE?? Jak tak to w sumie mu się nie dziwie xD no chyba że w ciągu tych dwóch tygodni tak z 4-5 razy to wtedy przegina w tym momencie. Boisz się zerwać? Dlaczego? Co jest lepsze? Być z kimś na siłę i nie być szczęśliwą z tą osobą a do tego czuć coś do innego kolesia, czy jednak zacząć się angażować z tym kolesiem a tamtemu powiedzieć, że szanse zmarnował? Sama pomyśl co lepsze... Związek to szczęście DWÓCH osób wzajemne- a nie tylko jednej albo drugiej. Możesz mu też zapodać ultimatum, po którym ZNÓW Z KOLEI się opanuje i ZNÓW Z KOLEI to oleje po chwili bo Twoje ultimatum słabnie na znaczeniu bo coraz bardziej oswaja się on z myślą, że i tak tego nie zrobisz... Bądź zdecydowana... albo w jedną stronę albo w drugą. Życzę odpowiedniego wyboru, który będzie dla Ciebie odpowiedni i nie będziesz go żałowała... Ja już swoim zdaniem trochę nakierowałem... ale ja to ja- ty to ty. Powodzenia! Unconventional - 2007-10-22, 14:35 Z tego co piszesz widze ze temu chlopakowi chodzi glownie tylko o jedno... o sex. J Hehe, dokładnie. Zwłaszcza jeśli całujecie się tylko w domu, w dodatku w twoim domu Zrywaj póki czas. LOL. Czy wierzycie w miłość od pierwszego spojrzenia?? Różnice w postrzeganiu miłości i związku. Stara miłość nie rdzewieje Miłość kontra kariera. Miłośc obok używek Okazywanie miłości publicznie. Miłość, wiek, inteligencja |