Lepiej milczec niz mowic o niczym

Oglądasz archiwalną wersję tematu "Lepiej milczec niz mowic o niczym" z forum mportalik.net.pl/



Lukas1990 - 2006-12-19, 19:13
No to jest prawda, ze lepiej milczec niz gadac o jakis pierdolach. Prosty przyklad: Jestes na randce i jak gadasz o jakis pierdolach to wychodzi pupa zbita . Czesto zdarza Wam sie mowic byle co tylko po to zeby o czyms gadac i z kims ciagnac dalej rozmowe? Mi niestety czesto ehhhhh, ale da sie przezyc.



Żabka - 2006-12-19, 21:25
Mi też bardzo często. Do końca życia nie zapomnę spotkania z pewnym chłopakiem, kompletnie nie wiedzieliśmy o czym gadać, więc gadaliśmy o takich totalnych pierdołach, ze szkoda gadać - to była porażka
I niestety często mi się coś takiego zdarza, później czuję że wyszłam na idiotkę


cichy - 2006-12-19, 22:16
a ja chciałbym tak umiec gadac bzdury o wszystkim i o niczym bo czasem to ze nie potrafie znalezc jakiegos sensownego tematu a tak przynajmniej sie cos poplecie


guevara - 2006-12-20, 11:09
tak przynajmniej sie cos poplecie


To nie do końca tak fajnie.

Przykład:

Siedzę sobie z kumpelą w parku, pijemy sobie kulturalnie winko, rozmawiamy sobie o muzyce i innych ciekawych rzeczach. Tak nam wesoło mija czas, jesteśmy w połowie winka i z muzyki zeszło nam na gwiazdy, jesteśmy w połowie winka. Zbliża się mój znajomy, chba nas nie zauważył, bo poszedł dalej (nie kryje, że mnie to ucieszyło). Po jakimś czasie ten znajomy wraca - z winkiem, oczywiście dosiadł się do nas. Nie bardzo mogliśmy znaleźć temat do rozmowy. Rozmowę zaczął "rozkręcać" kolega. Zaczęło się od telefonu komórkowego i dzwonków polifonicznych, potem szybko przeszedł na tematy około-erotyczne. Ważne jest, że to on mówił a my siedzieliśmy cicho. Kiedy z ulubionych pozycji erotycznych zszedł na tematy, których nie chce mi się przytaczać, z koleżanką szczerze zainteresowaliśmy się nabijaniem się z naszego towarzysza "rozmowy" (raczej był to monolog).

I tak kolega się ośmieszył a my wróciliśmy do domów kompletnie pijani (na trzeźwo się tego słuchać nie dało). Do dziś nie mogę tego zrozumieć. Niektórzy nawet nie mieliby odwagi, żeby się przysiąść nawet na zaproszenie. Jak już spotykamy się w szerszym gronie to tematy są zdecydowanie ciekawsze. Nie wiem, dlaczego niektórzy pasjami pierdzielą głupoty. Skąd to się bierze?



cichy - 2006-12-20, 11:16
szczerze zainteresowaliśmy się nabijaniem się z naszego towarzysza "rozmowy



przewaznie tak bywa..


omlet - 2006-12-20, 12:21
Że czasem lepiej sie zgubić w tłumie zamiast nawijać o... i zajdzie daleko kto to umie, a wszyscy ktorzy lubia sie chwalic sa do konca przegrani


Deirdre - 2006-12-20, 14:52
Ja tam nie umiem gadać o niczym. I w sumie już mi to nie przeszkadza. Może dlatego, że cisza mnie nie krępuje?
Ala za to mam kolegę, który potrafi paplać 24h na dobę o niczym i strasznie mnie to drażni...


Fantasia - 2006-12-22, 15:26
Zależy o jakim niczym się gada... I kto jest współrozmówcą tego niczego...
Miałam kiedyś takiego kumpla, z który gadałam godzinami i o takich rzeczach, że normalnie śmiech na sali, tematów nigdy nam nie zabrakło, każdy jeden dobry... (teraz robi niestety karierę za granicą i nie ma z kim tak ględzić, a tęsknię bo fajno było)
Jak przy kimś czuję się swobodnie to nie robi mi różnicy, można pomilczeć (cisza też jest wymowna!) można ględzić... gorzej jak chodzi o osoby, których towarzystwo średnio mi odpowiada albo brak tematów, najczęściej kończę rozmowę w miarę sprawnie.


ajs - 2006-12-22, 23:02
eeee lepiej mówić o niczym;D
tzn , mi się tak wydaje nigdy nie miałam takiego wyboru...ja zawsze coś gadam...bo mam taką potrzebę siiilną potrzebę dlatego mam chrypkę później ale Ciiii..
chociaż..milczenie...delikatne uśmiechy i wzrok który patrzy prosto w oczy...oo fajnie
ale to zdarza się rzadko i przeważnie na filmach


Fantasia - 2006-12-23, 10:39
ale to zdarza się rzadko i przeważnie na filmach

To się zdarza wtedy gdy dwoje ludzi czuję się ze sobą na tyle swobodnie, że wszystko między nimi jest lub choć wydaje się jasne wtedy ta cisza nie jest niezręczna tylko wprost przeciwnie bardzo wymowna. Można to zastosować co do przyjaciół, znajomych, partnera/ki itd. Kto wie o co chodzi to zdaję sobie sprawę jak bardzo coś takiego jest w stanie uspokoić i dać poczucie stabilizacji, czasem człowiek niczego innego nie potrzebuje.


Igriana - 2006-12-26, 21:38
I wtedy zapada taka niezręczna cisza... Jeśli umiesz się odnaleźć w takiej ciszy, to wszystko jest ok. Ale jeśli źle Ci z nią, wtedy zaczynasz gadać. O głupotach. Nie znoszę uprawiania sztuki dla sztuki. Działanie, nie gadanie ^^ Najlepsze według mnie są lakoniczne i jasne wypowiedzi, których niestety nie umiem formułować =='
Czasem jednak, kiedy jestem w dobrym humorze i chcę się pośmiać z przyjaciółmi, wtedy rozmawiam z nimi w sposób bardzo dziwaczny i nieco pokręcony, a z naszych rozmów właściwie nigdy nic nie wynika, ale przynajmniej jest śmiesznie ^^


annoth - 2007-11-25, 04:25
Temat po prostu o mnie. Absolutnie nie potrafię rozmawiać o niczym. Dlatego mam ogromne problemy z nawiązywaniem nowych znajomości, a szczególnie takich sam-na-sam. Bo jeśli nie znasz kogoś to o czym z nim rozmawiać? O tym co się robiło w podstawówce? O tym gdzie mieszka babcia i jak fajnie się tam wspina po drzewach? Nawet jeśli, to nawet o tym nie potrafię mówić, za to się już nasłuchałem.


Hellnen - 2007-11-25, 10:35
TaaaaaaaaaaK!! Pitolic o niczym przez 15 minut, a na koniec rzucić : "a tak wogóle to oczym ja mówię?"
Zdarza mi się czasami -.-
Ale walczę z tym, jak donkichot z wiatrakami


jaco - 2007-11-25, 14:19
bywa różnie. Czasem aż dziwnie się robi gdy ktoś zaczyna gadać tak nie wiadomo o czym. Ale z drugiej strony są ludzie z którymi można prowadzić wielogodzinne rozmowy o niczym i są one fajne


Marki - 2007-11-25, 15:23
Nie potrafię mówić o niczym, ponieważ jest to dla mnie strata bardzo cennego czasu. Gdy jest jakiś fajny temat to co innego.


spiderwoman - 2007-11-25, 18:17
hmmm zależy...
czasem z D. albo z siostrą potrafimy gadać o takich bzdurach, że głowa boli, ale gadamy zawzięcie aż któraś z nas wybuchnie i kupa śmiechu wtedy jest
ale jeśli tak mam z kimś kogo mało znam to strasznie mnie to męczy i na ogół przestaje się odzywać - niech sobie będzie cisza nawet najgorsza ja się sobą zajmę [cholernie mało taktowne ale trudno]. tyle ze z drugiej strony raczej ciężko mi się na tyle otworzyć przed takimi ludźmi żeby z nimi pogadać na takie poważne tematy...


Rivenris - 2007-11-28, 12:56
Ja gadam zawsze o wszystkim i o niczym Choćbym mówił nie wiem jak konkretnie, to nikt mnie prawie by nie zrozumiał ^^ Ale nie potrafię siedzieć cicho i nic nie mówić. Zawsze lubię powiedzieć coś na jakiś temat.


Zaheel - 2009-04-16, 22:02
NIe stanowi dla mnie problemu zrobić z małego szczegółu tematu do roxzmowy, a potem to juz leci, chyba, e trafiam na dosć oporny grunt. W takich sytuacjach monologów nie prowadzę.
Trochę mnie denerwuje jak ja gadam, gadam, gadam, a druga osoba odpowie "no fajnie... i co tam jeszcze powiesz". Po prostu wtedy najchętniej bym już nic nie mówiła... -.- A mam taka jedną znajomą i za każdym razem jest to samo. xD


Taka jedna - 2009-04-16, 22:09
Ale nie potrafię siedzieć cicho i nic nie mówić. Zawsze lubię powiedzieć coś na jakiś temat.

ja jak nic nie mówię to potem zacząć nie mogę mam kilkoro znajomych, którzy nie wiedzieć czemu są generatorami mojego bezsensownego gadulstwa a sami tylko sie śmieją i potakują. Lubie trajkotać o pierdach, jeśli tylko mnie ktoś słucha milczeć nie cierpię, by przy kimś milczeć muszę ufać i naprawdę mieć tą osobę bardzo blisko


Anoniman - 2009-04-16, 22:10
Tak jak pisał anof, nie umiem gadać o niczym z osobami których nie znam. Ze znajomymi najczęściej tak gadam, o przeróżnych pierdołach


eee - 2009-04-17, 15:16
Ja mam podobnie... Ogólnie wole posłuchać i przeanalizować to co mówi ktoś inny niż sama się odzywać, zwłaszcza w wiekszym towarzystwie. Ale wśród znajomych i po % włącza mi się specyficzny sposób opowiadania (annoth wie o co chodzi)


mjuzik - 2009-04-17, 18:01
Hmm... Jakbym miał milczeć zamiast mówić o niczym, to struny głosowe by mi skarłowaciały


Kropka... - 2009-04-17, 21:48
O pierdołach mogę rozmawiać ze znajomymi. Natomiast w obecności mało znanej mi osoby wolę milczeć niżeli paplać bez sensu, o czymś mało istotnym. To taki mój wyznacznik- jeśli dobrze mi się z kimś milczy, a koniec tematu nie jest powodem wielkiej niezręczności to znak, że znajomość ma duże szanse zaowocować czymś głębszym


Straho - 2009-04-18, 12:53
Przesadzacie, przecież obca osoba to też człowiek (byle nie kosmita), ja z nieznajomymi nawet o pierdołach gadam. Dla mnie to nie problem


Deirdre - 2009-04-18, 13:32
Właśnie, z kimś kogo poznaję wolę gadać o niczym, niż siedzieć (tudzież stać) i milczeć. O ile nie krępuje mnie cisza w towarzystwie ludzi, których znam, to męczy mnie ona w towarzystwie ludzi, których jeszcze dobrze nie znam...


Asik - 2009-04-19, 00:14
W dużej mierze zależy to od danej osoby. Są ludzie, których nie nam ( lub mało znam), a mimo wszystko mogę swobodnie z nimi rozmawiać o wszystkim i o niczym. Ale zdarza się również tak, że mimo iż daną osobę znam już przez pewien czas to nie mogę z nią znaleźć wspólnych tematów do rozmowy.

Zapomniałam się przywitać, ale lepiej późno niż wcale!!!
Niczym
Ingelos
Hejoł!
Osteoporoza
L.Beria
Owoce :)
  • zaklad;hydrauliczny
  • odlotowe agentki gadi9C5i9BCety
  • indeks 6540
  • pokemon stadium forum
  • zdrada jak ja wykryc
  • medicament duphaston
  • biaB3ystok mieszkanie najem
  • narzedzia do wyszukiwania informacji
  • chudniecie po ketotifenie
  • Zbiór tematów z for dyskusyjnych • Indeks