|
douma - 2006-06-16, 10:09 Jak w temacie,czy jest to książka godna polecienia,dlaczego. slupczanka - 2006-06-16, 10:11 "Samotność w sieci: J.L Wisniewski - poniewaz opowiada o milosci przezwycięzajacej wszelkie granice "Poczwarka" Terakowska - wzruszajaca ksiazka o ciezko chorej dziewczynce ktora wspoltworzy swiat "Tam gdzie spadaja anioly" Terakowska - uniesienie w niebiosa *perełka* - 2006-06-16, 13:58 "Poczwarka" Terakowska - wzruszajaca ksiazka o ciezko chorej dziewczynce ktora wspoltworzy swiat Też właśnie skończyłam Eric-Emmanuel Schmitt "Oskar i pani Róża" - opowiada o tym,że można nie bać się śmierci i jak najlepiej wykorzystać ostatnie dni swojego życia Sławomir Shuty "Cukier w normie" - taki lokalny patriotyzm z mojej strony coffee_man - 2006-06-16, 19:26 Nie wiem czemu, ale swietnie mi sie czyta wszostko, co dotyczy Jakuba Wedrowycza. Pilipiuk go wymyslil Do tej kategorii naleza: "Kroniki Jakuba Wedrowycza" "Wezmisz czarno kure" "Czarownik Iwanow:" "Zagadka Kuby Rozpruwacza" Polecam omlet - 2006-06-16, 20:32 Nasza historia staje sie legendą buziaczek - 2006-06-16, 21:10 OSCAR I PANI RÓŻA- super książeczka opowiada o chłopcu który zachorował na białaczke i zostało mu 12 dni. Na końcu chłopak umiera SKAza - 2006-06-18, 09:11 'Oscar i pani Róża' - rzeczywiście piękna książka, chociaż taka niepozorna. (; Przeczytałam ostatnio: * Fabula Rasa – Edward Stachura. * Cała jaskrawość - Edward Stachura. * Siekierezada - Edward Stachura. * Pocałunek mongolskiego księcia - Witkacy. * Narkotyki - niemyte dusze - Witkacy. Uwielbiam Steda. (; Dithka - 2006-06-18, 22:49 Paulo Coelho- rewelacja!!!!!!! a ostatnio pod wpływem mas to Brown-"kod leonarda da vinci"...dobre było, ale Terakowska i Coelho to geniusze tego świata jeśli chodzi o moje wymagania co do literatury;) slupczanka - 2006-06-19, 11:19 Dithka widze ze czytasz to co ja Fanfir - 2006-06-19, 13:52 A ja polecam rodzimego pisarza fantasy, Andrzeja Ziemiańskiego i jego dzieło "Achaja"(3 tomy) Ciekawa fabuła, wartka akcja, ciekawe spostrzeżenia . Książkę czyta się dość lekko i napewno przyjemnie. Polecam. Andrzej Sapkowski. O Wiedzminie nie wspomne, bo to pozycja obowiązkowa dla fana literatury fantasy Natomiast jego "Narrenturm" a a teraz "Boży Bojownicy" zasługują na należną im uwagę. Cytując z Wikipedii: "Autor przedstawia przygody nieszczęsnego Reinmara z Bielawy, zwanego Reynevanem von Bielau. Akcja Narrenturm rozgrywa się na Śląsku w roku 1425. Tłem dla powieści są wojny husyckie." Od siebie dodam, że z książki można uszczknąć kawałek wiedzy historycznej. Fabuła jest bardzo sprytnie pomyślana i chociaż książka należy do lit. rozrywkowej, to nie jest pozycją, którą sie przeczyta i szybko zapomni. Naprawdę polecam. Pica - 2006-06-19, 18:46 hmmm...co ja czytałam... * danielle steel - rytm serca *helen fielding - dziennik bridget jones *jakieś pamietniki niemieckiej arystokratki z czasów II wojny swiatowej *jonathem lethem - pistolet z pozytywką teraz czytam ''całe zdanie nieboszczyka '' chmielewskiej na prowadzeniu sa póki co te pamiętniki. *perełka* - 2006-06-19, 20:19 . teraz czytam ''całe zdanie nieboszczyka '' chmielewskiej Chmielewska jest super! Mnie najbardzie podoba się "wszystko czerwone" teraaz czytam "Lesia", też jest śmieszny! SKAza - 2006-06-19, 20:40 Dziś zabieram się za Olgę Tokarczuk - 'Dom dzienny. Dom nocny'. Lubię O. Tokarczuk, ciekawa kobieta, dobrze pisze... (; Pica - 2006-06-19, 20:54 teraaz czytam "Lesia", też jest śmieszny! śmieszny malo powiedziane ! to jest fantastyczna książka ! myslałam że padnę, jak oni zaczęli po swojemu tłumaczyć co mówi ten Bjorn Deirdre - 2006-08-11, 14:52 "Ptasiek" W.Whorton; "Ono" D. Terakowska; "Dlaczego ja?" Juliette; "Pianista" W.Szpilaman; "Bidul" M.Maślanka; "Cień wiatru" C.R.Zafon. Mazin - 2006-08-11, 15:27 teraaz czytam "Lesia", też jest śmieszny! dobra książka Ja ostatnio czytałam "miecz proroka" i to na tej książce się zawiesiłam... ajs - 2006-08-11, 17:58 a ja ostatnio przeczytałam ksiązek pod tytułem "Cela" a teraz chyba zabiore sie za wiedzmina jockey - 2006-08-17, 12:57 "Bogaty ojciec, biedny ojciec", czyli czego bogaci uczą swoje dzieci na temat pieniędzy i o czym nie wiedzą biedni i średnia klasa! książka ta kryje w sobie potężną wiedzę a zarazem kryje w sobie ogromną inteligencje. Polecam dla zmianny punktu widzenia naprawdę polecam. Fantasia - 2006-08-17, 14:56 Przeczytałam "Rozmowy z katem" Kazimierza Moczarskiego, gorąco polecam... Deirdre - 2006-08-17, 15:52 To ostatnio przeczytałam (z tych lektur, które z różnych powodów przypadły mi do gustu): "E.E." Olgi Tokarczuk - troszeczkę o psychologistyce i zdolnościach parapsychicznych. "Hanemann" i "Esther" Stefana Chwina. Pica - 2006-08-19, 20:34 Przeczytałam wlaśnie ''E.E.'' Olgi Tokarczuk Muszę przyznać, pierwszy raz tematyka czy widzenie duchów to fenomen medium czy też zaburzenia umyslowe, została poruszona tak bezstronnie. Miejscami trudna ksiązka ale opłacało sie przeczytać. [ Dodano: 2006-08-19, 20:36 ] loki_klamca - 2006-08-19, 21:16 Ziemiański-"Achaja" 3tomy Kossakowska-"siewca wiatru" , "zakon krańca świata" Grzędowicz- "Pan lodowatego ogrodu" , "Popiół i kurz" Ćwiek-"Kłamca" Wszystko to polska fantastyka, ktora mi czyta sie super. Musze sie wybrac do ksiegarni i cos nowego zakupic guevara - 2006-08-19, 21:21 Grzędowicz - Księga jesiennych demonów Miłosz - Haiku Rocamoya - 2006-08-19, 22:37 Quo Vadis Sienkiewicza oczywiście Pica - 2006-08-20, 21:20 Grzędowicz - Księga jesiennych demonów fantastyczna ksiązka ! czytałam to tak ze dwa tygodnie temu. Szkoda że bylo tylko pięć tych historii.. Napisane bardzo realnie i wogóle nie odnosiłam wrażenia że to fantazja..to nie jest takie typowe ''zabili go i uciekł''. Eos - 2006-11-14, 16:20 Czytam sobie pozycje, które tu podajecie i z przyjemnością odniosę sie do Pani Chmielewskiej. Jak dla mnie jest to niesamowita wirtuozerka literek. Uwielbiam jej książki. A ostatnia moja zdobycz - "Ojciec Crzestny" Maria Puzo. No i poraz setny czytam już "Lolitę" Nabokova. guevara - 2006-11-14, 16:46 Pierwszą książką jaką przeczytalem były Przygody Kubusia Puchatka, miałem wtedy sześć lat, drugą był Ojciec Chrzestny (stał obok Kubusia). Lolite przeczytałem dopiero niedawno i to wyłącznie ze wzglądu na legendarną już ekranizacje tej książki. Książka jest sto razy lepsza niż film (jak zwykle). Pica - 2006-11-14, 19:06 Heh, a ja Nabokova szukam od pół roku w bibliotece , i ''Lolity'' nigdy nie ma Ostanio czytam sobie Kinga i ...Harry Pottera Ni czasem Chmielewską, dziś skończyłam '' Upiorny legat'' *perełka* - 2006-11-14, 19:13 Heh, a ja Nabokova szukam od pół roku w bibliotece , i ''Lolity'' nigdy nie ma Mam w domu Ja ostatnio tylko lekturki. "Jądro ciemności" już na mnie czeka Pica - 2006-11-14, 19:35 Ja ostatnio tylko lekturki. "Jądro ciemności" już na mnie czeka Co to jest i z czym to sie je ? Tytuł ciekawy... Rany, a ja powinnam zaczac czytać '' Króla Edypa'' cos kolo 30 stron..lekko pójdzie. Jak dobrze ze gimnazjum już za mną ! Skończyli się ''Krzyżacy '' i ''Potop'' *perełka* - 2006-11-14, 19:38 lektura Joseph Conrad Czym to się je jeszcze nie wiem, bo nie zaczęłam czytać. Deirdre - 2006-11-14, 19:39 'Lolita' - książka zdecydowanie lepsza niż film!!! *perełka*, skąd ja to znam, hm? Ale teraz 'Przedwiośnie'.^^ Blanca - 2006-11-14, 20:49 ostatnio przeczytałam ferdydurkę Wykręcone.. to była druga lektura (pierwsza to 'zbrodnia i kara') która mi się spodobała i wciągnęła Pica - 2006-11-14, 21:14 w ''Zbrodni i karze'' zakończenie mnie wzruszyło... Choć momentami to byłam wsciekla na tego głownego bohatera. Miał dziwny sposób myślenia, trochę fanatyczny Lukas1990 - 2006-11-14, 21:17 Nie czytałem nie czytam i nie będe czytał książek Pica - 2006-11-14, 21:22 Oj Łukaszku, wiele tracisz, ja też kiedyś byłam na nie, a teraz pochłaniam hurtowo *perełka* - 2006-11-14, 21:22 A szkoda Lukas, dużo tracisz Mnie się bardzo podobał "Mistrz i Małgorzata" Lukas1990 - 2006-11-14, 21:25 Dobra kiedyś chciałem czytać, ale jak dla mnie strata czasu bo ja niemam czasu na to A jedna książka by mi zajmowało hooooooooooohooooooooo tygodni Pica - 2006-11-14, 21:27 Jak zaczynasz od ''Potopu '' to się nie dziwię. Mnie takie coś też zajmuje miesiąc. Lukas1990 - 2006-11-14, 21:30 He Potop miesiąc mi zajeło ok. 8 miesięcy bo mi w szkole kazali. No zaczynałem od lektur np. Pan Tateusz, Potop, Zemsta, Quo vadis itp. Pica - 2006-11-14, 21:37 No zaczynałem od lektur np. Pan Tateusz, Potop, Zemsta, Quo vadis itp. To czas potraktowac tę czynnośc rozrywkowo Lukas1990 - 2006-11-14, 21:40 Słuchaj może i nawet ale ja: Niemam czasu Niewiem od czego zacząć Jestem debil z zawodówki Wolno czytam Szybko sie zniechęcam cichy - 2006-11-14, 21:56 hmm.. powinienes taka ktora cie wciagnie.. moze nie lekture ale cos innego.. co byscie polecili wkrecajacego Eos - 2006-11-15, 00:48 Skończyli się ''Krzyżacy '' i ''Potop'' Heh, uwielbiam .. Co do 'Mistrza i Małgorzaty' zgadzam się z Perełką - bardzo interesująca książka. Idealna do wnikliwej interpretacji i analizy A Łukaszowi poleciłabym coś z fantastyki, może Pratchett'a. Łatwe i ciekawe. Mazin - 2006-11-15, 06:47 Ktoś pytał o czym jest Jądro Ciemnoścoi o Takim gościu który jest żeglażem i jest w Afryce obserwuje jak Biali ludzie traktują Czarnych. Jest oburzony postawą białych, i zafascynowany murzynami! Później jest u Kuntzu (już nie pamiętam czy tak się pisze) który jest w sumie takim Bogiem dla murzynów aczkolwiek taktuje ich źle, ale jest ich jedyną nadzieją. Na początku Merlin (na początku o nim pisałam) o Kuntzu tylko słyszy, jest nim zafascynowany, dopiero gdy go poznaje widzi, że on jest zły i zastanawia się dlaczego wszyscy wielbią go no! Mniej więcej jaco - 2006-11-15, 10:54 ja ostatnio czytalem "sage o wiedzminie" Sapkowskiego, w tepie ekstremalnym :D Pica - 2006-11-18, 20:35 No ! Skończyłam ''Studnie przodków'' ! Chmielewska rulez. Teraz się biorę za ''Strefę śmierci '' King'a Paulus - 2006-11-18, 20:45 "Pizzaro. Pogromca Inków" Przejadł mi się Łysiak... Pica - 2006-11-18, 20:49 Przejadł mi się Łysiak... Szybko coś, zważywszy że parę dni temu zaliczałeś do ulubionych. Paulus - 2006-11-18, 20:53 Jedno nie musi wykluczać drugiego. Jestem już trochę zmęczony jego trudnym stylem i tematyką książek. Po prostu mam ochote na coś innego a do Łysiaka jeszcze nie raz wrócę. Never - 2006-11-23, 19:21 oj dawno nie czytałam czegoś naprawdę ciekawego, ostatnio to była chyba "Wieża z klocków", ale nie pamiętam kogo... Książka o tym jak małżeństwo adoptuje małego chłopca... Paulus - 2006-11-23, 19:37 Przeczytałem "Maltę 1565" i teraz czekam aż przyjdzie zamówiona "Cajamarka". Pica - 2006-11-24, 19:44 Rany, jak wam powiem co wczoraj skończyłam czytać to mnie wyśmiejecie Jakąs tandetną powieśc pt ''Gwiazda Rocka'' ...I radzę nie czytać, bo po prostu z trudem doszłam do końca. W każdym rozdziale ktoś z kims szedł do łóżka Deirdre - 2006-11-24, 21:01 Ja tylko chciałam przypomnieć, że autor tematu prosił o podanie powodów, dla których warto przeczytać daną książkę. I miło byłoby, gdybyście pisali autorów. ajs - 2006-11-26, 20:12 Ja ostatnio czytalam "Cela..." polecam ... jest to ksiazka hm... opisujące prawdziwe historie ludzi kotrzy w poznym wieku zdecywodali sie na dziecko i urodzila im sie dziewczynka z zespolem downa...narpawde dobra ksiazka Eos - 2006-11-28, 13:07 "Śniadanie u Tiffany'ego". Pica - 2006-12-03, 19:49 Przeczytałam '' Anna In w grobowcach świata'' Olgi Tokarczuk. Cudna wspólczesna interpretacja mitu o Inannie , napisana przepięknym językiem. Eos - 2006-12-03, 21:31 Czytam sobie "Sztukmistrza z Lublina " Nena - 2006-12-03, 22:21 Katarzyna Grochola- A nie mówiłam! to kontynuacja Nigdy w życiu ! i Ja wam pokaże ! Unconventional - 2006-12-03, 22:30 ''Panna Nikt'' - ale nie jest to na pewno książka dla każdego, sama miałam co do niej mieszane uczucia, niemniej jednak zrobiła na mnie wrażenie Dawid Jarosz - 2006-12-12, 08:05 Teraz jestem w trakcie czytania "Rubio" Williama Whartona. Zostało mi ok 5 stron, ale jakos mi się nie śpieszy bo Dolores umarła, a dalej będzie pewnie jej pogrzeb, a spotkałem kogos kto mi się strasznie kojarzyą z tą książkową Dolores. Paulina - 2006-12-12, 16:23 a ja właśnie skończyłam czytać "Lux perpetua" Sapkowskiego i, co by treści nie zdradzać tym, którzy jeszcze nie czytali... do chwili ponownego spotkania Reynevana i Jutty książka się kręci później jest coraz gorzej niespójna akcja, wydumane sytuacje, rozwiązanie przychodzi nagle i jest po prostu głupie - nie wiadomo skąd i nie wiadomo dlaczego... Dawid Jarosz - 2006-12-12, 20:59 No a ja zacząłem cztac "Diabeł ubiera sie u Prady". Po dwóch rozdziałach wrażenia mieszane. Pierwszy rozdział na + drugi na +/- Blanca - 2006-12-13, 07:18 Wczoraj przeczytałam 'Medaliony' Naukowskiej .. lektura szkolna.. Jak dla mnie wstrząsająca. A tak poza tym to jestem w trakcie czytania 'Portret Doriana Greya' OscaraWilde. Biorę to do ustnej z polaka MeRQuR - 2006-12-18, 18:02 Ja ostatnio czytam "Trylogię klingi łowcy" pióra R.A. Salvatore i w sumie jestem zadowolony z niej (szczególnie się ciesze, bo je kupiłem). Jest to opowiadanie fantasy o drowie Drizzt'cie Do'Urdenie, który z tego co wiem cieszy się sporą popularnością wśród fanów świata Forggoten Realms. Pica - 2006-12-18, 19:46 A ja przeczytałam '' Osobowośc ćmy'' ,Grocholi. Powiem jedno - daje do myślenia, rzadko kiedy coś mną tak rusza. Żabka - 2006-12-18, 20:38 Ja rozpoczełam czytanie książki "Dywizjon 303" Arkady Fiedlera, jak narazie idzie mi opornie, musze się troszke zmobilizować Paulina - 2006-12-19, 14:03 Czytam sobie - a właściwie już kończę "Klub Dantego" Matthew Pearla. Wciągający kryminał, akcja może ciut za wolno się toczy, ale nie można narzekać. 19 wiek, Dante, wykładowcy Harvardu... prawie moje klimaty Fantasia - 2006-12-22, 12:05 "Żydówek nie obsługujemy" Mariusz Sieniewicz całkiem całkiem ale nie jest to historyczna książka jaby mogło się wydawać. Autor pisze o nas, ludziach. Bardzo często robi to w zaskakujący sposób, bezpośreni niekiedy wulgarny. "Jesteśmy odmieńcami-Żydówkami. Wszyscy! Na przekór poglądom, uczuciom, płci. Gorliwie tworzymy ułudne współnoty z fałszywym przeświadczeniem, że jesteśmy w nich zakorzenieni. Tymczasem żyjemy, owszem ale aż do bólu inności. Jeśli chcę być naprawdę człowiekiem, muszę mieć świadomość, że więcej mnie dzieli od innych ludzi niż z nimi łączy" (ten cytat to wypowiedź autora o swojej książce) Luiza - 2006-12-27, 11:51 "Pachnidło" Patricka Süskinda- genialna! Wszystko czego turpistycznma dusza pragnie i pożąda! Opowioada o mężczyźnie, który posiada najlepszy węch świata. Sam niekochany postanawia zrobić perfumy miłości. W tym celu zabija piękne dziewczyny i ściąga z nich ich zapach. A ostatnia scena, to wprost geniusz. W ogóle końcowka jest najlepsza, gorąco polecam! Teraz w styczniu wyjdzie film na podstawie książki z genialnym Alanem Rickmanem! Polecam, polecam i jeszcze raz polecam. "Cień wiatru" Zafona - chyba już Dei o tym pisała, ale książka świetna. Opowiada o książce, którą zaopiekował się młody chłopak. Pod wpływem lektury postanawia dowiedzieć się czegoś o autorze i w tym momencie zostaje wplątany w sieć intryg, tajemnic, wielkich miłości, zdrad i rozczarowań. Wszystko w scenerii dwudziestowiecznej Barcelony i okraszone zapachem spalonych książek... Cudowne! "Sprawiedliwość owiec" - Leonie Swann- wszystko zaczyna się, kiedy stado owiec odkrywa, że ich pasterz został przebity szpadlem. Widząc opieszałość władz miasteczka i brak zainteresowania innych mieszkańców, postanawiają same przeprowadzić śledztwo. Wpadają w wir intryg mieszkańców miasteczka, którzy prawie wszyscy są wplątani w tę zbrodnię, a ponad to snują zabawne rozważania na tematy tak fundamentalne jak Bog, dusza ludzka, czy śmierć. Chwilami zabawne, chwilami nie. Cóż, książka fajna, ale nie polecałabym tak gorąco, jakdwie poprzednie pozycje. Mam jeszcze spooooro książek, które pragnęłabym opisać. Te trzy przeczytałam w ciągu minionych dwóch tygoni, dlatego je opisuję. Teraz czytam "sto lat samotności" Marqueza i jak na razie jestem zachwycona, więc na pewno ją tu dodam. Żabka - 2006-12-27, 11:59 "Mały Książe" chyba każdy to czytał, bardzo lubię tą ksiązke. Jedna z moich najulubieńszych Blanca - 2006-12-27, 12:21 Opowiadania Borowskiego.. o obozie koncentrecyjnym. Wstrząsające. Luiza - 2006-12-27, 12:41 Bardzo lubie Borowskiego, Grochowiaka, Białoszewskiego i Różewicza- wszyscy posługiwali się turpizmem, choć śmiem twierdzić, że w opowiadaniach lepiej on wychodzi i jest pokazywany, niż w wierszach. Samej w sobie poezji nie ciepię. Jeśli jesteśmy przy obozach... "Medaliony" Nałkowskiej. Świetne opisy, świetnie pokazana bezduszność wojskowych i tragedia ludzi skazanych na przewóz i życie w obozach. Blanca - 2006-12-27, 12:47 OD Medalionów zaczęłam. Teraz czytam INNY ŚWIAT Gustawa Herlinga-Grudzińskiego. Nauczycielka polskiego na jednej lekcji czytając fragment medalionów bliska była płaczu. Lepiej by sie to czytało te ksiażki, gdybym nie wiedziała, że to wszystko jest opisywane na faktach. Luiza - 2006-12-27, 12:57 Nie wiem czy lepiej... Gdyby takie fakty nie zaistniały, wątpię czy ktokolwiek w jakiejś wizji literackiej pokusiłby się o przedstawienie eksterminacji jakiejś grupy społecznej, bo nie podobała się innej. Wątpię też, czy na początku XX w. ktoś przeczuwał, że w zaledwie 50 lat świat zmieni się w pogorzelsko. Mnie książki o holocauście bardzo interesują. Im bardziej oparte na faktach, tym lepiej. Nałkowska byłaby świetną reporterką. W ogóle Medaliony dla mnie to jeden wielki reportaż. Żeby nie było, że offtopuję, polecam "Dziecko Noego" autora "Oskara i pani Róży", czyli Schmitta. Także opowiada o holocauście, a konkretniej o żydowskim chłopcu, ukrywanym przez belgijskiego księdza. Wzruszające i nie tak słodko naiwne, jak Oskar. Igriana - 2006-12-27, 14:57 Jeśli miałabym polecić jedną książkę to padłabym trupem jak ten osiołek, co mu w żłoby dano, w jednym owies, w drugim siano ^^ Ostatnio czytałam "Sprawiedliwość owiec"Leonie Swann, bardzo dobra literatura. Poza tym "Opowieści z Narnii", które czytam już chyba po raz dziesiąty ^^ "Władca Pierścieni" jest pozycją obowiązkową w wykazie każdego mola książkowego. Polecałabym też wszystkie książki Pratchetta, najlepsza moim zdaniem jest "Na glinianych nogach". Pratchett ma to do siebie, że nie buduje specjalnie ciekawej fabuły, ale jego książki czyta się dla niesamowitego języka, to po prostu uczta lingwistyczna! Ale w "Na glinianych nogach" nareszcie prócz genialnych sformułowań, anegdotek i metafor, udało mu się też zbudować niezwykłą fabułę, która wciąga niczym wir w Trójkącie Bermudzkiem. Poza tym gorąco zachęcam do przeczytania "Mistrza i Małgorzaty", kalsyka Bułhakowa. "Frankensteina" Mary Schelly i "Cień wiatru" Zafona. To są książki które czytałam ostatnio, a które zapadły mi głęboko w serce. Za jakiś czas zrobię nową listę ^^ Zaheel - 2007-01-10, 22:08 O jeny... Czytałam tyle wspaniałych ksiązek, pewnie połowy teraz nie mapmietam, ale spróbuję coś odtworzyć. Polecam wszytskie książki pan Curwood'a. Pisze naprawdę dobrze, a jeżeli ktoś lubi przygody to powinny pasować. Jestem na etapie wojennyej tematyki więc - Lista Schindlera - Bardzo doba książka, podziwiem Oskara. "Oskar i Pani Róża" - malutkie, a zastanawia. Bardzo lubię ksiązki, które zmuszają do myślenia. Na razie tyle, ale bede systematycznie uupełniać. Luke Shadow - 2007-01-28, 23:12 A ja niedawno zacząłem czytać książki Ericha von Danikena. W sumie, nie wiem jak można nazwać ten typ książek, zostanę przy określeniu popularno-naukowe. Daniken jest członkiem "Ancient Astronaut Society", tzn stowarzyszenia szukającego dowodów na odwiedzenie naszej plany przez Obcych bardzo dawno temu. I właśnie o tym są książki Danikena. Autor sugeruje, że kluczem do rozwiązanie zagadek ewolucji i tajemnic różnych religii są właśnie Obcy. Twierdzi, że to właśnie ich czczono m.in w Mezoameryce czy Egipcie. Przedstawia swój punkt widzenia na temat hieroglifów starożytnych cywilizacji, porównuje i szuka podobieństw w Świętych Księgach. Pica - 2007-01-29, 19:40 Obecnie czytam autobiografię Brigitte Bardot. Rany, może to nic ambitnego ale fascynują mnie opowieści o życiu sławnych ludzi kakti - 2007-01-29, 20:17 ja się wziełem za "Zieloną Milę" Kinga, a potem mam jeszcze "Podróże z Herodotem" Kapuśćińskiego (od pół roku sie za to zabieram, może się wreszcie zmobilizuje) oraz "Oskara i panią Różę" i "Szachownicę flamandzką" nie wiem jakich autorów Pica - 2007-01-29, 20:40 ja się wziełem za "Zieloną Milę" Kinga, O. Fantastyczna rzecz. Teraz wypozyczyłam jakaś powieśc Kinga..chyba '' Plan Geralda'' ale nie jestem pewna tytułu. kakti - 2007-01-29, 20:44 Ja mam nadzieję, że nie zawiode tak jak w przypadku "Mrocznej wieży" która była zewsząd chwalona a mnie rozczarowała niestety . Ale podobno nie należy od nich rozpoczynać czytania Kinga a ja tak zrobiłem. Potem wyczaje sobie jakoś genialny ponoć "Smętarz dla zwieżakuw" Pica - 2007-01-29, 20:48 Ja czytanie Kinga rozpoczęłam właśnie od '' Zielonej Mili''. King napisał mnóstwo rzeczy,ale nie wszystkie są jakieś rewelacyjne. Polecam malo komu znaną ''Strefę Śmierci'' Luiza - 2007-01-29, 21:14 Mmm, "Zielona Mila", jedna z najlepszych jego książek. Do tego dorzucę jeszcze "Carrie" i najlepsza książka: "Lśnienie"! Jak ktoś nie czytał, a lubi Kinga, to musi to zrobić! Obowiązkowa! A film... Miodzio. Kubrick zna się na rzeczy. Do tego dorzucę jeszcze "Buick 8" o pewnym... specyficznym samochodzie. Fabula może i dość dziwna i nawet bezsensowna, ale ladnie mu wyszło i szybko się czytało. Za to kompletnie nie polecam "Desperacji". Beznadziejna. Poluję na "Cujo" i "Miasteczko Salem". Ktoś zna może? I mógłby napisać wrażenia? Pica - 2007-02-12, 19:58 ''Cujo'', czytałam, cholernie dobra rzecz. Czasami drastyczne, no ale w końcu tu tkwi cały urok King'a Nie wiem czy mi się wydaje, ale chyba nakręcono film na podstawie ''Cujo''. A, przeczytałam tę '' Grę Geralda''. Jakiś przeciętny horror erotyczny,jak na King'a słabe Luiza - 2007-02-12, 20:20 Buh, lubię drastyczne rzeczy Na pewno przeczytam, jak dorwę. Zamierzam się do "Klubu Pickwicka", a z Dickensa polecam jeszcze. "Davida Copperfielda", bardzo dobry. Hellnen - 2007-02-12, 20:28 "Wyznania Chińskiej kurtyzany"... nie dokonczone jak polowa książek które czytam... wszystko czytam, ogladam itp. do połowy... caly mój urok kakti - 2007-02-12, 21:10 właśnie zaczynam "Klub Dumas", nie pamiętam autora, już dawno miałem przeczytać ale jak ponownie obejrzałem "Dziewiąte Wrota" to jednak zabrałem się za czytanie. KAT - 2007-02-13, 01:34 Andrzej Sapkowski "Narrenturm" barrrdzo ciekawa książka...nie ma to jak trochę średniowiecza w humorze napisane z pasją jaką właśnie cenie u Andrzejka Magia, seks, zabawa, walka, dylematy, miłość, zdrada...i jeszcze tak długo by wypisywać. Ja osobiscie polecam jaco - 2007-02-14, 12:38 "W księżycową jasną noc" Whiliama Whortona, najlepsza rzecz o tematyce wojennej z jaka miałem do czynienia Nat - 2007-02-14, 15:06 Miasteczko Salem czytałam. Podobało mi się bardzo. Ale potem przeczytałam Sklepik z marzeniami(też Kinga) i spodobał mi się jeszcze bardziej, a cała fabuła jest oparta na tym samym schemacie co Miasteczko Salem. Tyle że trochę bardziej nietuzinkowa Cujo też czytałam i zakochałam się. Nie wiem ta książka ma jakiś taki klimat, że po prostu nie mogę się oderwać ( nawet jeśli wiem co będzie dalej bo czytam ją 4 raz to i tak trzyma mnie w napięciu) Lśnienie było kapitalne, ale musiałam przebrnąć przez pierwsze 100-150 stron bo dłużyły się, ale było warto dla tego co jest potem A z powieści grozy to poleciłabym jeszcze "Wywiad z wampirem" Anne Rice NNF - 2007-02-14, 15:15 Przeczytałem "Bogaty ojciec, biedny ojciec", teraz czytam dalszy ciąg tego samego autora, a brzmi ona "Kwadrant przepływu pieniędzy". Czytam także pierwszą częśc Roberta A. Monroe "Podróże poza ciałem". Piękności... Igula - 2007-02-15, 07:49 Cujo też czytałam i zakochałam się. Nie wiem ta książka ma jakiś taki klimat, że po prostu nie mogę się oderwać ( nawet jeśli wiem co będzie dalej bo czytam ją 4 raz to i tak trzyma mnie w napięciu) Tez calkiem niedawno czytalam i powiem Wam,ze kazdy z Was ma racje ta ksiazka ma cos w sobie,tak sline cos,ze kazdy,KAZDY kto ja czytal (i kogo pytalam sie o zdanie oczywiscie ) ubostwia ja tak jak i ja. somebody - 2007-02-19, 18:41 Ostatnio z biblioteki wyniosłam kilka zbiorów opowiadań Andrzeja Pilipiuka dotyczących niejakiego Jakuba Wędrowycza-amatora egzorcysty, bimbrownika z wioski leżącej gdzieś przy wschodniej granicy i niech Was nie zmyli postać głównego bohatera, uwikłany w fantastyczne przygody (spotkanie z duchami czy UFO) Jakub wychodzi z każdej opresji z twarzą, napisane z humorem i polotem, rozśmiesza i pozwala się odprężyć strasznie fajna rzecz po prostu. Polecam kakti - 2007-02-19, 20:09 somebody, boskie książki, niestety nie czytałem ostatniego tomu, musze nadrobić zaległości. Z innych ksiażek "Fabryki Słów" poleciłbym, sage o Morrdimerze Madderinie ("Sługa Boży", "Młot na czarownice", "Miecz aniołów" i "Łowcy dusz") Jacka Pierkary. Książki dość kontrowersyjne (Jezus nie umarł na krzyżu ale zszedł z niego i zabił pół Jerozolimy a teraz inkwizytor zabija heretyków) świetnie napisana, każde opowiadanie bardzo dobre. "Necrosis: Przebudzenie" tego samego autora + Damian Kuchciński, zbiór opowiadań o prastarym rodzie pragnącym zdobyć kontrolę nad światem za pomocą czarnej magii, cudo. Pica - 2007-02-19, 21:25 Obecnie jestem nadal w trakcie czytania trzeciej z serii powieści filozoficzno-sensacyjnych autorstwa Susan Howatch dotyczących ..spraw angielskiego Kościoła. Wiem, dziwny temat,ale wciągające .Ta którą czytam obecnie, ma tytuł '' Najwyższe Trofea'' Nena - 2007-02-19, 21:45 Ja aktualnie czytam "Fausta" Johanna Wolfganga Göte bardzo interesujaca książka o człowieku zawierającym pakt z diabłem Eos - 2007-02-20, 16:50 Faust świetny jest. A ja polecam Hokus-pokus Vonneguta. Luiza - 2007-02-20, 18:58 Ach, "Faust", toż to klasyka ^^. Jeśli chodzi o książki bardziej "szkolne", które mnie zachwyciły to bez wątpienia "Mistrz i Małgorzata", którą czczę, ubóstwiam i kocham. Przeczytałam ją już pięć razy, a na pewno jeszcze po nią sięgnę. Do tego Orwell - i jego "Folwark Zwierzęcy", oraz "Rok 1984". Świetne parabole, wciągająca fabuła... Czego chcieć więcej. "Zbrodnia i kara" Dostojewskiego! Jak mogłam o niej wcześniej nie wspomnieć? Morderstwo i jego następstwa w psychice zbrodniarza. Zabójcze monologi bohaterów, ale świetnie skonstruowane charaktery tychże. Po trzykrotnej lekturze, nadal chce mi się to czytać. A tak, wychodząc poza szkołę, to opowiadania Edgara Allana Poego, ale nie dla tych, którzy lubią cukierkowe opowiastki Szczególnie "Maska Śmierci Szkarłatnej", "Czarny Kot" i "Zagłada domu Usherów". Kilka zapisanych stronic, a jaki geniusz się w nich kryje! somebody - 2007-02-20, 19:05 "Mistrz i Małgorzata", którą czczę, ubóstwiam i kocham. Przeczytałam ją już pięć razy, a na pewno jeszcze po nią sięgnę. Do tego Orwell -"Rok 1984". "Zbrodnia i kara" Dostojewskiego! Po trzykroć tak, podpisuję się rękami i nogami Zaheel - 2007-02-21, 15:01 Ja za to mogę podpisać się pod wszelkimi utworami Poe'go. Wspaniałe opowiadania i choć za wierszami nie przepadam jego przypadły mi do gustu. A co ostatnio przeczytanych to z nie-lektur pozostała tylko "Katedra Marii panny w PAryżu" Wiktora Hugo, którą mogę z czystym sercem polecić. Eos - 2007-02-21, 18:48 "Zbrodnia i kara" Dostojewskiego! O Boże. Umęczyłam się przy tym, jak cholera. Z trzy tygodnie czytałam. Dla mnie książka nie do przetrawienia. Za to "Lalka" mi się strasznie podobała. A już "Mistrz i Małgorzata", to było lekturowe mistrzostwo. A i jeszcze dorzucę "Prawieka i inne czasy". Luiza - 2007-02-21, 20:38 O.o, nie rozumiem, jak może się taka książka nie podobać! To prawda, że monologi czasem sa trudne do przebycia, ale ogólnie cała fabuła jest wciągająca i świetna! "Lalka", owszem zła nie była, trzy razy czytałam, ale zdecydowanie wolę literaturę zagraniczną. Podobała mi się w "Lalce" konstrukcja charakterów bohaterów i ta jednoznaczność ich zachowań Wszyscy nienawidzą Łęckiej? Mnie się najbardziej podoba z "Lalki" Julian Ochocki, a Tobie, Eos? Z Hugo, to ja mogę polecić Nędzników, niestety zatrzymałam się na pierwszym tomie i jakoś nie mogę do tego wrócić Pewnie doczytam w wakacje... Ale do tej pory... Boskie! Teraz czytam "Frankensteina" Mary Wollstonecraft Shelley i jak skończę to na pewno napiszę wrażenia. Eos - 2007-02-21, 20:56 Luizko, ja lubię Łęcką I Rzeckiego, Rzeckiego! A i Ochocki trochę mnie ujął. jaco - 2007-02-21, 21:18 a ja polecam moim zdaniem genialną książkę Wojciecha Cejrowskiego "Gringo wśród dzikich plemion". cudo po prostu^^ Klang - 2007-02-21, 21:32 a ja polecam moim zdaniem genialną książkę Wojciecha Cejrowskiego "Gringo wśród dzikich plemion". cudo po prostu^^ Dołączam się do tej opinii. Wspaniała książka. Deirdre - 2007-02-21, 22:27 Za to ja zgadzam się z Lu. Zbrodnia i kara to genialna lektura. Po prostu jest zauroczona tą książką, zresztą, podobne odczucia mam co do Mistrza i Małgorzaty... Jakiś czas temu już przeczytałam Samotność w sieci. Jakoś miałam opory przed przeczytaniem tej książki, ale jak już zaczęłam to oderwać się nie mogłam. Wzruszająca powieść. Pachnidło także przeczytałam i chyba nawet za poradą Lu. Książka genialna. Teraz czytam Alchemię Umysłu D. Acherman. Książka raczej naukowa, ale napisana całkiem przystępnym językiem. Autorka ma niezły styl pisania. Naprawdę czyta się przyjemnie, a jednocześnie można dowiedzieć się wielu interesujących rzeczy. Poza tym dorwałam się do Wirusa Samotności J. Wiśniewskiego. Książka psychologiczna i niezwykle interesująca. Niektóre 'nowinki' [nowinki dla mnie rzecz jasna] są zadziwiające... No i czytam jeszcze Inny świat Grudzińskiego i póki co jestem pod wrażeniem. Mungox - 2007-02-22, 01:01 Ja ostatnio przeczytałem książkę Michael Jordan - Grać i Wygrywać Książka opowiada o Jordanie i jego kolegach z zespołu Opisuje szczegółowo najważniejsze mecze Polecam tą książkę wszystkim fanom koszykówki annoth - 2007-02-22, 17:03 Za to "Lalka" mi się strasznie podobała. A już "Mistrz i Małgorzata", to było lekturowe mistrzostwo. Lalka - jak na razie najlepsza książka jaką przeczytałem... hmmm... tyle osób zachwala Mistrza i Małgorzatę że chyba w końcu się skuszę... jaka to epoka? Luiza - 2007-02-22, 18:11 Ach, Dei, czuję się mile połechtana, że za moją radą przeczytałaś "Pachnidło". annoth, musisz się skusić! Mistrz i Małgorzata jest genialna! To najlepsza książka, jaką do tej pory czytałam, a spoooro tego było. Co do epoki to bodajże dwudziestolecie międzywojenne. W każdym razie, mówi o Rosji z XX wieku i odsłania wiele przywar Moskwian No warto po nią sięgnąć choćby dla Behemota i Wolanda... Nie! Warto po nią sięgnąć bo to "Mistrz i Małgorzata", najlepsza książka świata. Zaheel - 2007-02-22, 18:43 To ja dorzucę jeszcze "Świat według Garpa" pana John'a Irving'a. Choś spotkałam się z opiniami, że jest obrzydliwa i odstraszająca, mnie osobiście bardzo się popobała. Mówi o życiu, jakie każdy z nas toczy. Każdy może mieć różne przygody i inne spojrzenie na świat, ta książka dobrze to pokazuje. Przeczytałam za jednym zamachem w jedną noc. jaco - 2007-02-22, 18:46 To ja dorzucę jeszcze "Świat według Garpa" pana John'a Irving'a. oooo tak, bardzo dobra książka. dodam jeszcze "Metodę wodną" tego samego autora yarek shalom - 2007-03-01, 11:24 Zapraszam do przeczytania ksiazki pt Nicky Cruz opowiada - jest to prawdziwa i wstrzasajaca historia przywodcy najpotezniejszego i najbrutalniejszego gangu Nowego Jorku lat 50-tych - gangu Mau Mau. Ten mlody, nienawidzacy wszystkich i wszystkiego Portorykanczyk, opowiada o swym smutnym dziecinstwie w Puerto Rico i o budzacym groze życiu zbuntowanego nastolatka, ktory za swa jedyna rodzine uznaje składajacy sie z rowiesnikow uliczny gang. Historia Nickyego jest na pewno dramatyczna, ale nie jest wyjatkiem. Nicky jest tylko barwnym reprezentantem niezliczonej liczby ludzi, którzy w ostatnich dziesiecioleciach popadli w niemal kazdy rodzaj znanej człowiekowi perwersji i degeneracji. Ksiazke po raz pierwszy w Polsce wydano w 1985 roku, nastepnie w 1992 roku. Obecnie ksiazka wydawana jest pod tytułem - Uciekaj mały, uciekaj. Ksiazke udostępniono w internecie za zgoda Wydawnictwa Agape. Ksiazka jest w całości na stronie: http://nickycruz.ovh.org Strony zagraniczne potwierdzające historię Nickyego: http://www.nickycruz.org http://www.tcfarm.org/History/Nicky.html Oto początek 1 rozdziału: Ktoś krzyknął: Złapcie tego zwariowanego szczeniaka! Gdy tylko otwarto drzwi samolotu Constellation należącego do linii lotniczych Panam, pomknąłem schodkami w dół i dalej, w kierunku budynku nowojorskiego lotniska Idlewild. Działo się to 4 stycznia 1955 roku i zimny wiatr szczypał mnie w policzki i uszy. Kilka godzin wcześniej mój ojciec wprowadził w San Juan mnie, zbuntowanego piętnastoletniego portorykańskiego chłopaka, na pokład tego samolotu. Poleciwszy mnie opiece pilota, nakazał mi siedzieć w samolocie, dopóki nie zgłosi się po mnie mój brat, Frank. Ale gdy otwarto drzwi, pierwszy wybiegłem z samolotu i co sił w nogach pomknąłem po betonowej płycie. Trzej ludzie z obsługi lotniska dopadli mnie i przygwoździli do siatki ogrodzenia przy wyjściu. Przez moje lekkie ubranie z ciepłej strefy klimatycznej przenikał lodowaty wiatr, a ja starałem się wyswobodzić. Dyżurujący przy wyjściu policjant chwycił mnie za ramię i pracownicy linii lotniczych spiesznie wrócili do swoich zajęć. Traktowałem to wszystko jak zabawę i spojrzawszy na policjanta, uśmiechnąłem się do niego. – Ty zwariowany Portorykańczyku! Co sobie do diabła wyobrażasz? – krzyknął policjant. Wyczułem w jego głosie nienawiść i uśmiech zamarł mi na ustach. Grube policzki policjanta były zaczerwienione od chłodu, a oczy łzawiły mu od wiatru. W obwisłych wargach podskakiwało nie zapalone cygaro. Nienawiść! Poczułem jak napełnia moje ciało. Taką samą nienawiść czułem do mojego ojca i matki, do nauczycieli i do policjantów w Porto Rico. Nienawiść! Próbowałem mu się wywinąć, ale trzymał mnie żelaznym chwytem. – No, szczeniaku, wracaj do samolotu. Popatrzyłem na niego i splunąłem. – Ty świnio! – warknął. – Brudna świnio! Rozluźnił uchwyt i próbował złapać mnie za kark. W tym momencie dałem nurka pod jego ramieniem i skoczyłem przez otwartą bramkę na teren otaczający dworzec lotniczy. Usłyszałem za plecami krzyki i tupot nóg. Pomknąłem długim chodnikiem, zygzakami omijając ludzi tłumnie spieszących do samolotów. Nagle znalazłem się w hali dworca. Poszukałem wzrokiem drzwi wyjściowych, przebiegłem halę i wyskoczyłem na ulicę. Przy krawężniku stał wielki autobus z otwartymi drzwiami i pracującym silnikiem. Przepchnąłem się przed wsiadających do niego ludzi. Kierowca złapał mnie za łokieć i zażądał opłaty za przejazd. Wzruszyłem ramionami i odpowiedziałem po hiszpańsku. Kierowca bezceremonialnie wypchnął mnie z kolejki, zbyt zajęty, by tracić czas ze smarkaczem, który ledwo rozumie po angielsku. Gdy zwrócił się do grzebiącej w torebce kobiety, schyliłem się i poza jej plecami przemknąłem do zatłoczonego autobusu. Spojrzawszy przez ramię, by upewnić się, że kierowca mnie nie widzi, przepchnąłem się do tyłu i usiadłem koło okna. Gdy autobus ruszył, zobaczyłem jak z budynku dworca lotniczego wybiega ten gruby policjant i wszyscy rozglądają się dookoła. Nie mogłem się powstrzymać i śmiejąc się do nich przez szybę, zastukałem w okno i pomachałem ręką. Potem opadłem na siedzenie, wsparłem kolana o oparcie fotela przede mną i przycisnąłem twarz do zimnej brudnej szyby. Autobus przeciskał się przez zatłoczone nowojorskie ulice w kierunku centrum miasta. Widziałem przez okno leżący na ziemi brudny błotnisty śnieg. Zawsze wyobrażałem sobie śnieg jako coś czystego i pięknego, zmieniającego krajobraz w bajkową krainę. Ale ten śnieg był obrzydliwy, jak brudna papka z rozgotowanych ziemniaków. Szyba zamgliła się od mojego oddechu. Wyprostowałem się i pociągnąłem po niej palcem. To był świat zupełnie różny od tego, z którego przyjechałem… Zapraszam! Klang - 2007-03-01, 11:59 eee, to już tu było Luiza - 2007-03-21, 21:14 Przeczytałam ostatnio "Śnieg" Orhana Pamuka, czyli książkę uhoronowaną Noblem 2006. Słyszałam o niej skrajnie różne opinie, więc postanowiłam sama zweryfikować i wyrobić własne zdanie. Nie żałuję. Rozpoczyna się w momencie, gdy poeta Ka mieszkający na stałe w Niemczech, wraca do swej ojczyzny - Turcji na pogrzeb matki do małego miasteczka Karsu. Nie jest to jednak jedynym powodem: pragnie napisać artykuł o samobójstwach kilkunastu dziewcząt, które popełniły ten grzech śmiertelny (wg Koranu i islamu), gdy rozkazano im w szkołach zdjąć chusty. Spotyka tam swoją dawną miłość, uczestniczy w rozmowach z przedstawicielami władz, oraz religii i pokazuje jak różne mogą być poglądy na tę samą sprawę. Przeżywa tam prawdziwe odrodzenie własnego talentu - pisze 19 wierszy pod wpływem rozmów, spotkań i własnych przeżyc, podczas gdy od wielu lat nie napisał ani jednego. Tytułowy śnieg towarzyszy bohaterowi na prawie każdym kroku, oraz staje się powodem politycznej rewolucji w Karsie, gdy śnieżyca odcina miasto od świata. Genialnie ukazane jest też zderzenie się dwóch odmiennych kultur: europejskiej, laickiej i nowoczesnej, a przez wielu bohaterów powieści utożsamianej z "diabelską" z tradycyjną, muzułmańską. W toku powieści występują liczne "przeniesienia w przyszłość" pokazujące życie poety Ka po powrocie do Niemiec, gdzie wrócił wypalony, gdyż jego nadzieje na szczęście, którego wiecznie poszukiwał nie spełniły się, kiedy jego miłość go opuściła, oraz retrospekcje na jego dzieciństwo. Książka polityczna, więc jeśli ktoś nie interesuje się takimi zagadanieniami to niech lepiej do niej nie zagląda. No i radzę poczytać nieco o Turcji, jej tradycjach i kulturze, bo można nie zauważyć wielu aluzji i nawiązań. Gorąco polecam. Pica - 2007-03-22, 19:31 Czytam trzeci raz z rzędu '' Blondynkę'' J. C. Oates. To taki psychologiczny portret Marylin Monroe, przedstawiony w formie powieści o jej życiu, niektóre zdarzenia są nawet fikcyjne. Trochę ciężka , ale i piękna książka. Paulus - 2007-03-24, 18:42 Luiza - przez tą książkę Pamuka musi liczyć się z tym, że pewnego dnia wyleci w powietrze w prezencie od "braci w wierze". Ja po raz drugi czytałem "Martina Edena" i nie żałuję decyzji, bo w końcu udało mi się w pełni zrozumieć co autor chciał przekazać. Tytułowy Martin jest prosty, dwydziestoletnim chłopakiem. Żyje na przełomie XIX i XX wieku w Oakland (zachodnie wybrzeże USA) Mieszka w spartańskich warunkach u siostry i żyję z wypraw na morze. Pewnego razu poznaje Ruth - córkę prawnika z bardzo dobrego domu. Martin, mimo iż w swoim życiu miał juz wiele dziewczyn, zakochuje się w niej z wzajemnością. Oczywiste bariery klasowe niestety nie pozwalają im na otwarty związak zaaprobowany przez rodzinę dziewczyny. Martin postanawia gruntownie zmianić się dla niej. Zaczyna czytać książki, dbać o wymowę i wygląd oraz zostać kimś. Wybiera drogę pisarza i poety. Tworzy a następnie wysyła do różnych czasopism wiele nowel, wierszy, rozpraw i opowiadań. Nie kryje się z tym, że liczy głównie na zarobek. Przymiera przy tym z głodu, choruje, śpi kilka godzin dziennie, zostaje opuszczony i wyśmiany przez znajomych, rodzinę a na samym końcu przez samą Ruth. Wówczas spotyka jedynego prawdziwego przyjaciela w swym życiu - Brissenden. Postać jest dość tajemnicza. wiadomo jedynie, że nie cierpi na brak pieniędzy, kocha i tworzy poezję oraz jest skrajnie wyniszczony suchotami, co w konsekwencji zwiastuje bliską śmierć. Uświadamia Martinowi, że powinien tworzyć Piękno dla Piękna, powrócić do prostego życia i nie przejmować się klasą burżuazyjną, która w gruncie rzeczy o Pięknie nic nie wie. Wkrótce potem Brissenden popełnia samobójstwo. Zrezygnowany Martin przestaje tworzyć. I wówczas odnosi sukces. Staje sie najpopularniejszym pisarzem w kraju i w Europie. Nie musi martwić się o pieniądze. Nagle wszyscy starają sie o jego względy a on ich nie odrzuca. Dziwi się jedynie, dlaczego zachwycają się jego utworami dopiero teraz a nie przed debiutem? Odtrąca tylko Ruth, która chciała do niego wrócić. Martin traci chęć do życia i postanawia wypłynąć na Południe, by osiąć na Thaithi. Jednakże w czasie rejsu uznaje, że życie jest tak marne, że nie ma sensu go dalej ciągnąć i wyskakując za burtę popełnia samobójstwo w morskich odmętach. Martin Eden jest aleter ego autora. Książka zawiera liczne wątki autobiograficzne - bujną młodość, samouctwo, poglądy socjalistyczne i uwielbienie dla Spencera i Nietschego, sławę pisarską oraz samobójcza śmierć w szczyście popularności. London zawarł w niej wiele prawd o życiu. Niestety są one smutne i po przeczytaniu (a co najważniejsze zrozumieniu) książki mogą wpędzić w depresję. Pokazują marność ludzi, "znawców" literatury i klas wyższych. Ukazuje także samobójstwo w nieco innej perspektywie - jako ostateczny akt zwycięstwa nad samym sobą i gest pogardy wobec marności świata. Pozycja obowiązkowa dla ludzi, którzy mają zamiar (lub już to robią) bawić się w pisarstwo czy też poezję. nymphetaminka - 2007-03-27, 02:35 "Poczwarka" Terakowska - wzruszajaca ksiazka o ciezko chorej dziewczynce ktora wspoltworzy swiat tak, tą książkę powinni przeczytać wszyscy moje ulubione tytuły? Weronika postanawia umrzeć - P. Coelho Hell - L. Pille Pamiętnik narkomanki - B. Rosiek Biały Oleander - J. Fitch Cichy pokój - L. Schiller ...i dziesiątki innych książek, które przeczytałam. z młodszych lat, Harry Pottery, O psie który jeździł koleją i Karolcia ^^ Luiza - 2007-03-27, 19:31 Paulus, słyszałam o tym, że już ostrzą sobie na niego zęby... Ale to też świadczy o jego odwadze. Tylko w sumie, w tej książce on nie potępia islamu... No ale, radykałom przeszkadza wszystko, najmniejsze słowo krytyki. Igriana - 2007-03-27, 19:38 Mam zamiar się za to zabrać w najbliższym czasie Lu Zaraz po "Powrocie Wolanda, czyli nowej diaboliadzie". Teraz czytam sobie "Siedem Kościołów" Milosa Urbana (tytuł polski jest beznadziejnie kiczowaty "Klątwa Siedmiu Kościołów". Bardzo interesująca lektura, szczególnie dlatego, że łączy wątek kryminalny (podszyty czarnym, czeskim humorem) z wątkiem niszczenia miasta. Główny bohater to fatalny nieudacznik, który kocha Pragę całym sercem i na każdym kroku widzi jak współcześni burzą zabytki, by postawić na ich miejscu wieżowce. Podoba mi się szczególnie sposób opisu, dzięki któremu widzę Pragę jakbym stała obok Szwacha Swoją drogą ciekawe ma on imię, które psuło mu życie już od dzieciństwa, dlatego każe nazywać się per K. Poznałam to imię dopiero na 60 stronie i śmiałam się jak głupia przez nie... Co za bezlitośni rodzice mogli tak skrzywdzić swoje dziecko Luiza - 2007-03-27, 19:44 K.? Cóż, podobnież do poety Ka, ze "Śniegu" ^^. On też miał dziwne imię, dlatego chciał, aby nazywano go Ka. Powrót Wolanda? Czy to Woland z "Mistrza"? Opisz tę książkę <prosi> Igriana - 2007-03-27, 20:00 Opisz, opisz... dopiero ją dostałam XD Nie mam pojęcia o czym jest. Wiem tylko, że została zainspirowana "Mistrzem i Małgorzatą", że pojawiają się w niej wszystkie znane nam z MM postacie. Głównym bohaterem jest pisarz, którego książka nie odniosła żadnego sukcesu. Błąka się po Moskwie i spotyka tam Wolanda i całą jego ferajnę. Woland każe mu spalić wszystkie rękopisy, ale ożywia jedną z postaci. Ponoć pastisz i jednocześnie próba odpowiedzi na pytania postawione przez Bułhakowa Tyle mówi okładka i krótka recenzja z netu XD Może Milos się inspirował Chociaż ten K. to tak straszliwy nieudacznik, że nawet to pokraczne imię do niego pasuje ^^ Luiza - 2007-03-27, 21:00 SPALIĆ rękopisy...? To niemożliwe... rękopisy nie płoną... Ach, chyba rzeczywiście pastisz ^^. Hm, jeśli Twoja recenzja mnie zachęci to chętnie sięgnę Przeżyć Behemota jeszcze raz w innej scenerii niż "Mistrz i Małgorzata"!... Warto Eos - 2007-03-28, 17:32 Iga! Gdzie dorwałaś tą książkę? Po opisię widzę, że jest genialna Deirdre - 2007-03-28, 17:42 Teraz czytam "Króla Szczurów" Jamesa Clavella - [...] A może ktoś czytał? Ja! Rewelacyjna książka. Urzekły mnie psychologiczne opisy. Eos - 2007-03-28, 18:28 Kurde, mogłam się zgłosić, a nuż ... Ale nie ma tego złego ... pożyczę sobie o Igusi, musi się zgodzić ... XD Co do czytanej książki to - "Najstarsza prawnuczka" Asi Chmielewskiej. kakti - 2007-03-28, 18:32 A ja mam już opracowaną dłuuuuugą listę tego co musze przeczytać . Choć to może i dobrze nie będę się nudził. "Zbordnia i kara" (właśnie czytam), "Mistrz i Małgorzata" (tak wiem, że grzeszę ale jeszcze nie czytałem), "Rio Anaconda"(czy jakos tako) Cejrowskiego, "Folwark zwierzęcy" i "Rok 1984" (kolejny grzech wobec książek ) oraz to co wygrzebię z biblioteczki mojej/rodziców. Luiza - 2007-03-28, 20:04 Muszę... Ja musze czytać Potop. Co nie znaczy, że przeczytam - nie zamierzam czasu tracić na pisaninę pierwszorzędnego pisarza trzeciorzędnego ==' Awww, nienawidzę Sienkiewicza! =='. kakti, no, masz spore zaniedbania, ale i wiele przed sobą! Wszystkie książki są świetne! (Ale Cejrowskiego nie czytałam, więc nie wiem ) Deirdre, tak, opisy charakteru i zachowań są świetne w tej książce! Najpierw myślałam, że Król będzie czarnym charakterem, a teraz mam mieszane uczucia co do niego. Zbyt cwany, ale umie sobie radzić Deirdre - 2007-03-28, 20:15 Och, Króla Szczurów muszę przeczytać jeszcze raz, bo po raz pierwszy sięgnęłam po tę książkę z pięć lat temu... Ale niesamowita lektura, prawda? Cóż, póki co błąkam się w lekturach o samotności - Proces Kafki, Samotność w sieci Wiśniewskiego, Pachnidło Suskinda i rozmaite eseje i artykuły. [prezentacja maturalna] Ale przyznam szczerze, że jest to wciągające. Luiza - 2007-03-29, 19:23 Proces... wciągający? Cóż, będę polemizować ^^. Nie podobała mi się ta książka, prócz ostatniego i pierwszego rozdziału była po prostu nudna. Wykorzystujesz Pachnidło do prezentacji? Robisz o samotności? Ja planuję robić o turpiźmie, więc też na pewno skorzystam z tej książki. Ale niesamowita lektura, prawda? Ojj, tak, książka niesamowita - nie ma w niej nagłych zwrotów akcji, ale ludzie są tak prawdziwi! Wspaniale odwzorowani! Deirdre - 2007-03-29, 19:30 Czego chcesz od Procesu? Mnie się podoba, naprawdę! Właśnie czytam drugi raz. Muszę się jeszcze dorwać do dramatu absurdu, ale to po maturze. ^^ Tak, piszę o samotności. Dokładniej, różne ujęcia motywu samotności, a w Pachnidle jest przecudownie to pisane.^^ Ojj, tak, książka niesamowita - nie ma w niej nagłych zwrotów akcji, ale ludzie są tak prawdziwi! Wspaniale odwzorowani! I właśnie o to chodzi! Mixmonia - 2007-03-29, 19:33 Ja ostatni raz przeczytałam ''Skąpiec''. Jakoś od dawna znam tą lekture, ale nigdy nie poświęciłam czasu, żeby przeczytać całą książke. Ale tym razem to zrobiłam. Powiem, że warto było przeczytać książka bardzo fajna Luiza - 2007-03-29, 20:48 Hm, Molier w ogóle fajnie pisał. Jego komedie są tak ironiczne, naszpikowane aluzjami i krytyką społeczeństwa, że nawet największy ciemnak z historii się połapie Podobnie jak książki Orwella. Z Moliera lubię "Świętoszka" "Szkołę żon" i właśnie "Skąpca". Przyjemne lektury, jedne z najlepszych w kanonie. [ Dodano: 2007-04-04, 22:50 ] Fantasia - 2007-04-20, 21:43 Aktualnie czytam Jonathana Carrolla (reaprezentant eurpoejskiej wersji realizmu magicznego) początkowo nie podziewałam się, że mnie wciągnie ale bardzo się myliłam. Bardzo speczyficzny klimat książek (więc nie każdemu może się podobać) ale Kraina Chichów czy Na pastwę aniołów jak dla mnie naprawdę trzymające w napięciu. Morgi - 2007-04-20, 22:06 Po raz kolejny w moim życiu czytam Achaję Ziemiańskiego Jedna z moich ulubionych książek, która za każdym razem doprowadza mnie do śmiechu Deirdre - 2007-04-27, 20:34 Końcówka mną wstrząsnęła. Clavell świetnie pokazał jak koniec wojny może być odebrany przez różne osoby. Każdy sądzi, że koniec wojny to wybawienie, cud... Koniec zabijania, znęcania się, psychicznej męki. I tu... szok! Okazuje się, że nie dla wszystkich koniec wojny to coś dobrego. Główny bohater książki: Król, ma zgoła inny pogląd na tę sprawę. Dla niego, wojna była okresem przysłowiowych "pięciu minut", gdzie mógł pokazać swoje zdolności, był podziwiany. Zawsze umiał sobie poradzić, kombinował ile się dało i był "małym cwaniaczkiem", który zawsze miał świeżo wypastowane buty i czyste koszule, podczas gdy inni w obozie chadzali w dziurawych klapkach, a ich jedynym ubraniem była przepaska na biodrach. Gdy wojna się skończyła, Król stracił swoje wpływy - prawie wszyscy go zostawili, gdyż nikomu nie mógł już niczego zaoferować. Lu, po prostu te kilka zdań to calutka kwintesencja książki... Na mnie też zakończenie zrobiło ogromne wrażenie... ^^' Hm, a ja wróciłam do 'Alchemii Umysłu' Ackerman. Musiałam przerwać czytanie ze względu na natłok lektur i pozycji do prezentacji, ale teraz nadrabiam. Prosty język i ciekawostki z zakresu neurologii, genetyki, biologii, psychologii [ach, co Dei lubi najbardziej...^^] Taka jedna - 2007-04-27, 21:56 ja właśnie czytam "cienie imperium" Perry'ego. Akcja toczy się między V a VI epizodem Gwiezdnych Wojen. Literatura lekka, łatwa i przyjemna. Nic ambitnego...ale ma swój urok nie czytałam wcześniej książek z tej tematyki (a o SWpowstały ich chyba kilkaset). To ciekawa sprawa z tym fenomenem SW. Każda książka która się przyjeła, tworzyła nową część kanonu, którego przyszli twórcy przestrzegali. Świat tworzony przez różnych twórców jest bardzo spójny i bogaty w przeróżne legendy, historie, wojny etc. Żaden fikcyjny świat się tak nie rozrósł miło jest zobaczyć co się działo dawno, dawno temu w odległej galaktyce... Shezz.17 - 2007-04-28, 11:29 A moja ostatnia książka jaką przeczytałam to... Hmm.. "W gąszczach mroku" Amelii Atwate- Rodes. Polecam miłośnikom wampirów i w ogóle fanom literatury fantastycznej, a raczej fankom. Elementy romansu też są. Jest kilka książek tej autoki która ma dopiero (chyba, jak pamiętam) 21 lat, a swoją pierwszą książke napisała w wielku 12 lat. oO Polecam gorąco. Zaheel - 2007-04-28, 17:05 Shezz chyba czytałam coś z tej kolekcji. Tam jest o zabójczyniach wampirów? Coś mi się kołata po głowie. Ja ostatnio siedzę w lekturach teraqz włąśnei skończyłam "Zbrodnię i karę". Na początku Ciężko mi szło, ale w miarę rozkręcania się akcji coraz lepiej. Własciwie tylko początek był straszny, przynajmniej dla mnie. Potem to już mnie wciągnęło. Dobry kawałek literatury Luiza - 2007-05-02, 20:49 Ostatnio (czyli wczoraj skończyłam) przeczytałam Katedrę Najświętszej Marii Panny w Paryżu Victora Hugo. Książka wpadła mi w ręce przypadkowo (choć Hugo dość lubię), gdyż mój polonista widząc moją niechęć do omawiania Potopu zaproponował jakąś książkę zastępczą, którą była właśnie Katedra. Absolutnie nie żałuję tej zamiany, bo nawet nie ma co porównywać pisaniny Sienkiewicza z absolutną genialnością Hugo. Początek był ciężki. Hugo ma tendencję do bardzo dokładnych opisów, czego ja bardzo nie lubię. Ale, gdy się przebrnęłam przez opis Paryża, ulic biedoty i rożnych różnistych placów, akcja rozwijała się świetnie. Głównym bohaterem książki (jeśli można nazwać go głównym, skoro pojawia się tak często jak inne postaci) jest archidiakon Klaudiusz Frollo. Poświęcił się on nauce, całe życie zaczytywał się w naukowych księgach, a w wieku lat 19-tu postanowił zostać księdzem. Nigdy nie zwracał uwagi na kobiety, jedynym celem jego życia była nauka oraz wychowanie swojego brata Jana na porządnego obywatela (co mu się nie udawało, gdyż Jan był rozpustnym pijaczyną już w wieku 16-tu lat). Klaudiusz zaopiekował się także znajdą, podrzuconą przez anonima na "targi niemowląt", na których to można było wziąć sobie dziecko, które nie miało nikogo. Archidiakon zaopiekował się chłopcem, gdyż wszyscy komentowali jego wygląd. Dziecko nie było podobne do człowieka, na oku brodawka, garb na plecach i na piersi, krzywe zęby i rozszczepiony podbródek. Nazwano go Quasimodo, gdyż był "jak gdyby człowiekiem". Quasimodo dorastał w katedrze, został jej dzwonnikiem, od czego popękały mu bębenki w uszach co jeszcze bardziej wzmogło jego kalectwo i wyalienowanie. Był bardzo wierny swemu panu, któremu zawdzięczał życie i tylko jego się bał. Uwagę Klaudiusza przyciąga piękna szesnastoletnia Cyganka - Esmeralda, która często pojawia się na placu katedralnym ze swoją kózką Dżali i tańczy, bądź pokazuje różne sztuczki, czym zarabia na swoje utrzymanie. Klaudiusz zakochuje się w niej, chce ją porwać, do czego wykorzystuje Quasimoda, jednak z rąk dzwonnika uwalnia dziewczynę przystojny dowódca straży Febus de Châteaupers. Esmeralda zakochuje się w nim, jednak nie wie, że jest to człowiek płytki, zadufany w sobie i narcystyczny, nastawiony tylko na swoją przyjemność. Umawia się z Esmeraldą, aby ją wykorzystać, jednak w czasie ich spotkania, gdy Febus rzuca się na dziewczynę, do pokoju wpada Klaudiusz i rani Febusa nożem, po czym znika bez śladu. Dziewczyna zostaje oskarżona o próbę morderstwa oraz czary do czego przyznaje się dopiero pod wpływem tortur. Quasimodo także zakochuje się w dziewczynie, ponieważ pomogła mu ona, gdy został złapany za próbę napaści właśnie na Esmeraldę. Gdy widzi więc, że prowadzą ją na szubienicę, porywa ją i zanosi do Katedry, krzycząc: "Azyl!". Zgodnie z ówczesnym prawem w kościołach panowało prawo azylu dla skazanych, którzy jednak nie mogli opuszczać jego murów aż do śmierci. Gdyby przekroczyli próg kościoła natychmiast zostaliby złapani i powtórnie osądzeni. Klaudiusz o zdarzeniu dowiaduje się po długim czasie, gdyż trawiony namiętnościami zamyka się w zakonie. Natychmiast wraca do Katedry i widząc stosunek Quasimoda do tancerki, uświadamia sobie, że także dzwonnik jest w niej zakochany. Nie myśli racjonalnie, jest chorobliwie zazdrosny, dlatego postanawia złamać prawo azylu i wydaje Esmeraldę władzom Paryża. Esmeralda zostaje stracona na odległym od Katedry placu, który jednak jest doskonale widoczny z jej szczytu. Klaudiusz przypatruje się egzekucji z sadystyczną przyjemnością, gdyż, jak sam powiedział: "Jeśli Esmeralda nie będzie jego, nie będzie nikogo". Quasimodo nie wytrzymuje z bólu. Klaudiusz zniszczył wszystko co do dzwonnik kochał. Zrzuca go z wieży, po czym znika z katedry. Po dwóch latach w grobie wisielców znaleziono kości garbusa obejmujące szkielet młodej kobiety. Gdy próbowano ich rozłączyć rozsypali się w proch. Na pewno znacie bajkę Disneya "Dzwonnik z Notre Dame". Została ona nakręcona właśnie na podstawie tej powieści. Daje ona jednak bardzo spaczony obraz książki. Frollo nie był aż takim łajdakiem, gdyż wiemy co go do tego skłoniło. A Febus to nie książę w lśniącej zbroi, tylko marny pijaczyna, któremu się w życiu udało. Ogólnie to najgorszą postacią był chyba tu właśnie ten Febus. A Esmeralda strasznie grała mi na nerwach, bo była bardzo naiwna i wręcz głupiutka. Patrzyła w tego Febusa jak w obrazek, choć ten jawnie pokazywał się ze swoją narzeczoną i traktowała Quasimoda jak zwierzę, tylko dlatego, że był brzydki. A Quasimodo był całkiem inteligentny i w ogóle super Książka ma jeszcze dziesiątek innych wątków, jednak to co napisałam jest chyba najważniejsze. Książka genialna, polecam gorąco. Ktoś czytał? Zaheel - 2007-05-03, 10:51 Lu nadal jestem w trakcie, straszliwie mnie zniechęciły te opisy na początku, ale w tej chwili kończe pierwszy tom. Powiem, że Disney strasznie poprzekręcał fabułę, ale to z wiadomych powodów - bajka dla dzieci. Pozatym Frollo to bardzo ciekawa postać - zazwyczaj te pozornie czarne charakatery mają bardziej rozbudowaną psychikę. Jak skończę to powiem coś wiecej Luiza - 2007-05-06, 13:25 Ups... mogłam nie opisywać całej fabuły, skoro jeszcze czytasz W ogóle za bardzo się rozpędzam w opisywaniu książek, ale na uzależnienie nie ma rady. Wybacz, Zah Zaheel - 2007-05-06, 16:43 Przeczytałam tylko kawałek postu, żeby nie psuć sobie zabawy. NIe przejmuj się, wybaczam Pica - 2007-05-06, 19:45 Przeczytałam dwie ciekawe książki . '' Tylko dla kobiet'' Magdaleny Samozwaniec , taki traktat o babie . Uśmiałam się jak nie wiem co. I jeszcze '' Antybaśnie'' - zbiór bajek dla dorosłych, że tak to nazwę, dziejących się w fikcyjnej krainie, Amirandzie. Zaraz sprawdzę autora. crush - 2007-05-13, 16:50 ja ostatnio to tylko książki z tematyką dragi, my, dzieci w dworca zoo - stare jak świat sekretny dziennik laury palmer - ostatnio czytałam, też wydaje mi się że już dość starawe ćpun - mmm, fajnie napisana, szkoda ze przez 2 dni się skończyła. czeka mnie jeszcze do przeczytania stokrotka odlot na samo dno sara alkohol prochy i ja hera moja miłość itd pełno jest tych książek które ja uwielbiam. Paulus - 2007-05-15, 19:10 Nie rozumiem fascynacji "literaturą narkotykową"... crush - 2007-05-15, 19:19 Paulus, hmm, dlaczego ? Każdy czyta to co lubi. ; ) Pica - 2007-05-15, 20:38 Ale ja już tu chyba poruszyłam ten temat raz..Mnie dziwi że osoby które w ogóle nie miały kontaktu z narkotykami , z zapartym tchem czytają zwierzenia byłych narkomanów, jak to ich skręcało gdy nie wzięli kolejnej działki... Właśnie, crush, ja mniemam że nie bierzesz. Teraz to nie jestem złośliwa..naprawdę, oświeć mnie, co cię najbardziej pociąga w tych książkach. Naprawdę , chciałabym wiedzieć. Nie mów tylko że to takie życiowe, opowieści o życiu może być wiele,ale czemu wielu ludzi najbardziej pociągają te narkotyczne tematy... Luiza - 2007-05-15, 23:15 Przecież napisała, że każdy czyta to co lubi. Dla niektórych interesujące są książki fantastyczne, dla innych historyczne, jeszcze innych kryminały i tak można wymieniać bez końca. Literarura narkotykowa, jak i filmy o takiej tematyce są o tyle dobre, że potrafią pokazać skutki brania. Oczywiście skutki te są indywidualne dla każdego, ale ogółem wszystko się zgadza. I przez to ukazanie skutków książki potrafią odciągnąć człowieka od spróbowania dragów. Bo jakoś sobie nie wyobrażam, żeby ktokolwiek czuł się zachęcony do brania po lekturze "Dzieci z dworca Zoo", albo "Pamiętnika narkomanki". crush - 2007-05-16, 23:24 Aneta, nie biorę, nie bój się, a czytam te książki od kiedy siedziałam 4 dni w monarze, gdy tam słuchałam co gadali to jakoś mnie to wciągło, poza tym Luiza, ma racje przecież ten kto już przez to przeszedł na pewno nie wróci do tego z powrotem, przynajmniej ja bym tego nie zrobiła. A te książki tak mnie wciągają ze jeden dzień i lektura mi się kończy, i później "łażę" do tej Pleszewskiej biblioteki i dupa, albo nie ma tego co chce, albo wypożyczona, Paulus - 2007-05-17, 00:55 Co prawda de gustibus non disputandum est, ale co tam. Wiele gatunków literackich nie lubię, ale rozumiem tych, którzy ją czytają. Miłośnicy fantasy uciekają w swych książkach od szarości rzeczywistego świata, miłośniczki romansów miłość, miłośnicy kryminałów ciekawe zagadki, miłosnicy thillerów napięcie itd. Nie rozumiem co ludzie widzą w "literaturze narkomańskiej". Przeczytałem "My, dzieci z Dworca ZOO" i "Pamiętnik Narkomanki". Pierwsze jeszcze dało się czytać, ale drugie przypominało pamiętniki Breżniewa - zupełnie nie można było tego czytać bez zmuszania się. Co może pociągać w takich książkach? Upadek moralny na własne życzenie? Życie marginesu społecznego? Ogólne skurwienie się? Ja z dwóch powyższych pozycji nie wyniosłem nic prócz pogardy dla narkomanów. Do tego, by pojąć, iż narkotyki niszczą życie wystarczy wyobraźnia. _______________________________________________________________________ Ostatnio przeczytane: "Wściekłość i Duma" Oriana Falacci - bełkot na temat Arabów i dzisiejszego świata napisany bezpośrednio po 9/11. Nie to, żebym lubił muzułmanów i był przeciwnikiem Ameryki, ale forma książki jest tragiczna "Polactwo" R. A. Ziemkiewicz - świetna analiza naszego społeczeństwa pióra najlepszefo felietonisty Rzeczyspospolitej. "Najnowsza historia Polski 1980 - 2006" W. Roszkowski - pozwala zrozumieć dzisiejszą scenę polityczną. Bez znajomośc choć częścii faktów zawartej w tej książce większość dyskisji to zwykłe dyletanctwo. "Łysiak na łamach 5" - w sumie nic nowego tam nie ma, prócz znaków początku megalomanii Łysiaka. "Hamlet" W. Szeskpir - no to chyba każdy wie. [ Dodano: 2007-05-17, 00:57 ] Fantasia - 2007-05-25, 09:53 Ja jako totalny studentowy szaleniec jestem bezpośrednio po lekturze 13 utwrów Shakespeara i wiem, że pewnie mało kogo to może interesować bo takia twórczość nie cieszy się teraz popularnością ale bardzo wam polecam nawet najbardziej wymagające dzieła Shakespeara jak tragednia zemsty to fantastyczny jest "Tytus Andronicus" albo "Księżna A'Malfi" (The Duchess of Malfi) autorstwa Johna Webstera pozatym "Jak wam się podoba" czy "Burza" też godne uwagi choć ja i tak pozostanę fanką "Otella" Aha i Shakespeare w oryginale smakuje wyśmienicie Paulus - 2007-05-25, 21:19 Przebijam się dalej przez "Polskę Piastów", "20 lat później" i "Wicehrabiego de Bregalonne". Fantasia - we wtorek czytałem "Makbeta". Eos - 2007-05-25, 21:32 Czytam "Malowanego ptaka" Kosińskiego. Dzisiaj pewnie skończę i wezmę się za "Akwarium" Suworowa. Mazin - 2007-05-26, 23:22 Ja obecnie jestem w trakcie Big Sky Rancher [Fantasia ] Kya - 2007-05-27, 12:05 Ostatnio czytałam "Wyznania Gejszy", którymi teraz się zachwycam i w najbliższym czasie muszę dostać się do filmu A teraz czytam książkę, którą dostałam od przyjaciółek na urodziny "Jak wytrzymać z mężczyzną?" Luiza - 2007-06-04, 22:04 Uff, dośc dawno tu nie zgalądałam Od "Dzwonnika" przeczytałam sporo książek, które mnie średnio zadowoliły m.in.: "Nazywam się Czerwień" Orhana Pamuka, która jest dobra pod sensem pomysłu, jednak wykonanie nie zachwyca: praktycznie cały czas opisywane są miniatury, na których to opiera się cała fabuła i nie widać zdrzenia kultur, na którym to Pamuk buduje wszystkie swoje książki. "Nazywam się Czerwień" nie dorównuje "Śniegowi", ale książka sama w sobie jest dobra - szczególnie opisywanie wydarzeń z perspektywy monety, konia, psa czy też tytułej Czerwieni (rozdział o tym kolorze jest genialny). Przerobiłam także "Rzecz o mych smutnych kurwach", wydanych w Polsce pod tytułem "Rzecz o mych smutnych dziwkach", niewiadomo z jakiego powodu zastosowanao taką cenzurę . Jest to chyba najmniej magiczna z książek Gabriela Garcii Marqueza. Nazwałabym ją egzotyczną wersją Lolity, gdyż opowiada o mężczyźnie zakochanym w trzynastoletniej dziewczynce. Książka napisana jest trudnym językiem - prawie nic nie jest powiedziane tam wprost, a cała fabuła zbudowana jest na metaforach i napomknięciach, jakby Marquez chciałby, aby i czytelnik w końcu pomyślał i się domyślił. Nie obeciujcie sobie wiele po tytule - kurwy są tam obecne, ale to nie książka erotyczna. One są smutne, zmęczone, styrane. Piszę o tym, bo gdy wszyscy z mojego otoczenia zobaczyli tak "świetny" tytuł miałam listę oczekujących na jej wypożyczenie =='. Pisząc o Marquezie nie mogę nie wspomnieć o "Miłości w czasach zarazy", którą to wczoraj skończyłam i nadal jestem pod jej wrażeniem. Marquez, użwając tej swojej spokojnej narracji, praktycznie pozbawionej dialogów, a pełnej genialnych opisów, prowadzi nas przez historię relacji dwóch osób i ich niespełnionej miłości. Uczucie, które dopadło Florentina Arizę w wieku lat 18 i Ferminę Dazę, kiedy miała lat 14, trwa przez ponad 50 lat, zduszone prawie całkowicie w kobiecie, a żyjące i kwitnące w mężczyźnie. Florentino pomimo mnóstwa innych romansów i przelotnych miłostek, czekał na Ferminę, cały czas zachowując swoistą "niewinność", gdyż nigdy nie zakochał się w innej. A ponad tym miłosnym rozgardiaszem Marquez ukazuje jak zmieniały się Karaiby na przełomie dziewiętnastego i dwudziestego wieku, opisuje wszystkie wynalazki i to, jak starsi ludzie coraz bardziej zamykali się na nowoczesność, która ich zawsze przerastała. Polecam gorąco, zwolennikom historii miłosnych, choć ta jest zupełnie niekonwencjonalna. Polecam gorąco tym, którzy lubią opisy erotyczne, gdyż ta książka jest zdecydowanie bardziej erotyczna od "Rzeczy o mych smutnych kurwach" . Polecam gorąco tym, którzy lubią opisy i brak akcji Marqueza. I wszystkim, którzy nie mieli z nim styczności, gdyż na pewno się zakochacie No i nie wspomnę o "Potopie" tak wysuwanym na piedestał przez Giertycha, który ideał Polaka widzi w kurwiącym się pijaczynie, przynoszącym klejnoty dla Świętej Panienki z łupów wojennych ==' A w dodatku jest głupi jak but i wierzy ewidentnym zdrajcom narodu. Tak, piszę tu o Kmicicu. I nie polecam tej książki, wręcz ABSOLUTNIE ODRADZAM! Dziś zacznę jeszcze "Historię pana Sommera" Patricka Süskinda, a potem "Kontrabasistę i inne utwory", także Süskinda Paulus - 2007-06-04, 23:19 No i nie wspomnę o "Potopie" tak wysuwanym na piedestał przez Giertycha, który ideał Polaka widzi w kurwiącym się pijaczynie, przynoszącym klejnoty dla Świętej Panienki z łupów wojennych ==' A w dodatku jest głupi jak but i wierzy ewidentnym zdrajcom narodu. Tak, piszę tu o Kmicicu. I nie polecam tej książki, wręcz ABSOLUTNIE ODRADZAM! Piszesz tak, jakbyś przeczytała tylko pierwszy tom. Luiza - 2007-06-04, 23:47 O ile wiem to rzucał klejnotami w II tomie I tak, wiem, że przeżył wewnętrzną przemianę, która pomimo tego mnie nie przekonuje. Nie uważam go za dobry wzór do naśladowania, nawet jeśli wysadził tę kolumbrynę i tyle razy zasłużył się dla Polski. Jego główną zaletą jest bezmyślna odwaga. Model patriotyzmu, który próbują nam wbić do głów za pomocą tej książki jest archaiczny. Już bardziej Wołodyjowski nadaje się na "autorytet", bo przynajmniej był inteligentny. Paulus - 2007-06-05, 00:40 Aj waj Luizko. Taka z Ciebie inteligentna dziewczynka a nie rozumiesz istoty "Potopu". Sienkiewicz to nie Tolkien, więc nie malował swoich bohaterów w czarno-białych kolorach. "Potop" to nie "Utopia" Morusa. Nie ma przedstawiać państwa idealnego. Został napisany w czasach, gdy Polski nie było na mapach od 100 lat, a znikła ona właśnie m. in. przez prywatę i warcholstwo. Sienkiewicz chciał pokazać, że mimo z tak wielkiego upadku moralnego można się podnieść. Kmicic z pewnością startował z pozycji warchoła, lecz zastanawiałbym się, czy zawsze przekładał interes prywatny nad interes państwa. Przecież opowiedział się za Radziwiłłem tylko dlatego, że złożył mu przysięgę na krzyż, co wiele dla niego znaczyło. Dziś nie przykłada się już takiej wagi i do krzyży, i do słów. Po "nawróceniu" sprawa jest już jasna - oblężenie klasztoru, obrona króla poprzez pójście na jak się wydawało - pewną śmierć, darowanie życie Bogusławowi, choć honor wymagał zemsty czy też uczestnictwo w wojnie do końca, mimo palącej chęci powrótu do Oleńki mówi samo przez się. Termin "bezmyślna odwaga" słabo brzmi. Odwaga to nie tylko rzucanie się pod czołg z koktajlem Mołotowa. To także posiadanie świadomości, kiedy ma to sens. "Bezmyślna odwaga" to po prostu brawura. Być może dla nas czyny Kmicica były brawurą. Aczkolwiek nie można zapominać, że Babinicz był zaprawionym wojakiem, obeznanym ze śmiercią. Co dla nas byłoby szaleństwem dla niego było po prostu nieco ponad przeciętnym czynem. Kto wie, czy gdyby nie on Kordecki zdołałby utrzymać klasztor. Gdyby nie odwaga Kmicica król zostałby pojmany a wojna zakończona. Jak mówi dewiza SAS: "Kto ma odwagę, wygrywa." Porównanie Kmicica do Wołodyjowskiego jest nieco nietrafne. O ile w pierwszym odnajduję temat "nawrócenia", to w drugim - będącym niemal idealnym szlachcicem, występuje wątek zaprzepaszczenia odważnych czynów jednostki przez tchórzostwo i knowania ogółu. Koniec końców - Wołodyjowski wysadza się, mimo możliwości dalszej obrony, gdyż dochodzi do haniebnych paktów z Turkami. (Historycznie jest to inaczej; Kamieniec Podolski upadłby w ciągu paru dni, więc żadna walka nie miała już sensu). Posłużę się cytatami z Kaczmarskiego. O ile "Potop" streszcza się do słów: "Krzyż, Ojczyzna, Bóg, prywata, Warchoł w oczach zmienia skórę. Wierny jest, jak topór kata I podobną ma naturę. Więc za słuszną sprawność ręki Będzie ręka i Oleńki, Łaska króla, dworek, dzieci, Szlachcic, co przykładem świeci." źródło to "Pan Wołodyjowski niesie za sobą inną treść: "Swoje odsłuchał i odsłużył Wiatraczkiem, sztychem, fintą płytką I oto dzieło jego - w gruzy... Więc chyba rację miał; że - Nic to! Nie znał mądrości swej żołnierzyk Zajęty Baśką i szabelką: Nie wątpić, w sens ofiary wierzyć Jest rzeczą łatwą - bywa wielką. Lecz potem, wbrew serc pokrzepieniu Łzę cenić tylko na policzku I na niebieskim, na sklepieniu Wypisać krwią dewizę - Nic to! " źródło Każdy naród ma bohaterów literackich, historycznych lub historyczno-literackich. Francuzi Rolanda, Karola Wielkiego i bohaterów z sagi o muszkieterach Dumasa; Niemcy cesarza Barbarossę, Hiszpanie Cyda, Rosjanie Aleksandra Newskiego, Grecy Leonidasa i jego 300 Spartan, Włosi całą rzeszę Rzymian, Anglicy Króla Artura i Rycerzy Okrągłego Stołu a Szwajcarzy Willhem Tella. Polacy mają wśród swych bohaterów Kmicica, Wołodyjowskiego, Zagłobę, Sobieskiego, Jaremę i Podbipiętę z "Trylogii". Sienkiewicz wykreował raj dla polskich patriotów, gdzie fikcja tak pięknie zderza się z historią, iż dawała inspirację dla walczących o niepodległość powstańców wielkopolskich, Orląt Lwowskich, żołnierzy polskich w wojnie polsko-radzieckiej, Polaków walczących w Kampanii Wrześniowej, Norwegii, Bitwie o Anglię, w Afryce Północnej, Włoszech, Azji Mniejszej, Ardenach, Froncie Wschodnim, Powstaniu Warszawskim oraz Polaków walczących w czasach komunizmu. Wszyscy oni byli wychowani na powieściach Sienkiewicza. A tak swoją drogą, "nawrócony" bohater jest dość częstym zjawiskiem w literaturze. Chocpy Soplica z "Pana Tadeusza", Marek z "Trylogii Rzymskiej" Waltariego, Lancelot z ""Kielicha" Łysiaka, Borowicz z "Syzyfowych Prac", Prokurator Rzymski z "Piłat i Nazarejczyk" no i w końcu Mojżesz, Jonasz, Paweł, Piotr, Tomasz i reszta biblinych postaci z najpiękniejszej księgi (ksiąg) w dziejach. Luiza - 2007-06-05, 16:08 Ach joj, Paulusku, taki z Ciebie mądry chłoptaś, a nadal nie rozumiesz o co mi chodzi. I już nie będę się z Tobą sprzeczać - jeśli Twoim zdaniem nie pojmuję "istoty Potopu", to jest to dla mnie kein Problem - ta książka nic ze sobą nie niesie. Hadziucnik - 2007-06-05, 16:30 Ja pie***le, co wy ściemniacie głupole Nikt nie ma moralnego prawa usuwać Gombrowicza na rzecz Sienkiewicza. Sienkiewicz - nic mu nie ujmując, nie powinien odbierać miejsca Różewiczowi, Kafce czy Gombrowiczowi. A to z tej prostej przyczyny, że tak Potop jak i każda inna jego książka mimo wartości moralnych jest tylko zwykłą książką. Trzeba rozumieć nie Potop a to, co chce osiągnąć pedagog pokazując uczniowi Różewicza lub Gombro. Jednak chyba warto poszerzyć kanon lektur o Kapuścińskiego. Ostatnio przeczytałem Chamstwo w państwie - tomik Pana Maleńczuka. Nena - 2007-06-05, 16:32 JA teraz czytam po raz kolejny autobiograficzną książkę " Królowa Noor " . Opowiada o dziewczynie z USA która poznała króla Jordanii Husajna , a następnie została jego żoną ... Paulus - 2007-06-05, 16:42 Ach joj, Paulusku, taki z Ciebie mądry chłoptaś, a nadal nie rozumiesz o co mi chodzi. I już nie będę się z Tobą sprzeczać - jeśli Twoim zdaniem nie pojmuję "istoty Potopu", to jest to dla mnie kein Problem - ta książka nic ze sobą nie niesie. Poddaję się. Luiza - 2007-06-05, 17:18 ja myślę, że to rodzice a nie jacyś urzędnicy powinni decydować co mają czytać ich dzieci. Owszem, tylko nie widzę możliwości, aby coś takiego w Polsce przeprowadzić. Paulus - 2007-06-05, 17:26 Owszem, tylko nie widzę możliwości, aby coś takiego w Polsce przeprowadzić. Po prostu trzeba sprywatyzować NFZ. Każda szkoła sama wybrałaby kanon lektur a rodzice posyłaliby dzieci do tych, których program uznaliby za najlepszy. //ok, ale chyba nie taki jest temat. nie róbcie OT. Blanca Luiza - 2007-06-05, 17:40 Każda szkoła sama wybrałaby kanon lektur a rodzice posyłaliby dzieci do tych, których program uznaliby za najlepszy. A jak wyobrażasz sobie maturę z języka polskiego? Będą robić dane statystyczne, która lektura była najczęściej wybierana i nią posłużą się na egzaminie? Nierealne. W ramach nie-offtopu, jestem w połowie "Historii pana Sommera" - dość lekka opowiastka o mężczyźnie cierpiącym na klaustrofobię i przemierzającym wzdłuż i wszerz małe niemieckie miasteczko. Opowiadane z perspektywy około dziesięcioletniego chłopca. Na razie nie ma żadnego głównego wątku co mnie niepomiernie dziwi. Taka jedna - 2007-06-05, 17:44 hmm...ja czytam puki co równolegle "Żywoty i poglądy słynnych filozofów" Diogenes Laertiosa (miłe łatwe i przyjemne a brzmi strasznie puki co nic konkretnego:cytaty,anegdoty,listy i różne wersje zywotów ) oraz Nietzschego "dusze dostojną" ...troszke się zawiodłam liczyłam na większe konkrety ale może będzie lepiej a jak nie to jeszcze mamy Zaratustrę Luiza - 2007-06-05, 17:53 Zaratustra... chyba nie będzie wstydem, gdy napiszę, że kompletnie nic nie zrozumiałam? Wątpię. Więc: kompletnie nic nie zrozumiałam. O czym jest ta "Dusza dostojna"? Taka jedna - 2007-06-05, 17:59 dusz Dostojna to traktat filozoficzny nie skonczyłam jeszcze więc nie powiem ci specjalnie duzo konkretów ale jest tam o moralności panów i niewolników, teoria nadczłowieka etc. a z Zaratustrą chodziło mi o "tako rzecze Zaratustra" chyba najsłynniejsze dzieło Nietzschego oprócz "ecce homo" ":) Luiza - 2007-06-05, 18:05 Nie, nie, nie... ja wiem, że pisałaś o "Tako rzecze Zaratustra" - zmusiłam się, aby przeczytać to dzieło i właśnie z niego kompletnie nic nie zrozumiałam Paulus - 2007-06-05, 18:07 Nie, nie, nie... ja wiem, że pisałaś o "Tako rzecze Zaratustra" - zmusiłam się, aby przeczytać to dzieło i właśnie z niego kompletnie nic nie zrozumiałam Ja kiedyś męczyłem się z artykułami napisanego przez Konecznego a zrozumiałem o co mu chodzi dopiero po przeczytaniu posta znajomego o tym historiozofie. Taka jedna - 2007-06-05, 18:12 Nie, nie, nie... ja wiem, że pisałaś o "Tako rzecze Zaratustra" - zmusiłam się, aby przeczytać to dzieło i właśnie z niego kompletnie nic nie zrozumiałam to tak jak ja z Kantem Paulus - 2007-06-05, 19:14 jakim okresem się zajmował? To nie były artkyłu o historii a o historiozofii. Taka jedna - 2007-06-05, 19:16 Taka jedna napisał/a: jakim okresem się zajmował? To nie były artkyłu o historii a o historiozofii. no i? to znaczy praca przekrojowa czy okres w historiozofii? Pokrewne tematy
[z serii ciekawe] 20 zdjęć pod odpowiednim kątem Ostatnie słowa wypowiedziane w życiu Ostatnia Wieczerza w niesamowitej jakości Wasze ostatnie odkrycia muzyczne Płyta którą ostatnio kupiłem/am Mój pierwszy i ostatni wiersz Ostatnia scena teatru |